Wpis z mikrobloga

Powaga, czasy młodości się przypominaja. Po asfalcie też się fajnie jedzie. Bryka na resorach, buja jak jakiś amerykaniec, szkoda, że w nowych wersjach siedzenia nie były na sprężynach. Mam Jaguara ale więcej frajdy przynosi mi przejażdżka starym polonezem:) Jeszcze z chęcią bym pobujał Camaro, koleś miał takiego 78 rok. Wiśniowe skóry, kwintesencja amerykańskiego auta.
  • Odpowiedz