Znacie osobiście kogoś kto targnął się na swoje życie? Ja o wielu słyszałem, ale osobiście znałem jednego faceta po 50-ce, kolchoznik, od 30 lat na tym samym stanowisku, dwójka dzieci, żona.
Miał zaplanowaną pracę tego dnia w kołchozie i do niego nie dotarł, po kilku godzinach już na 99% byliśmy pewni że gdzieś wisi, następnego dnia znaleźli go w lesie na lince.
Jego żona twierdziła, że dobijało go, że całe życie w jednym kołchozie
Było - ale dobre.
btw: przerzuciłem się ostatnio na Heather Feather
https://www.youtube.com/channel/UC2eddeJoyByJBjE4CYXwNXQ
Fakt, mój błąd - panna na wszystkich filmach wygląda tak samo :)