Zawsze rozwala mnie w tym filmie jak zajebiście autor (nie czytałem książki Dołęgi -Mostowicza, ale domyślam się, że w oryginale też tak było) wybrnął z gracją żeby nie urazić skostniałej opinii publicznej klasowego, postfeudalnego społeczeństwa IIRP. No i elegancko z córką wybitnego chirurga to się panicz żenić teraz może, a starej hrabinie kamień z serca pewni spadł. Poszedł by autor na ostro i walnąłby prawdziwy mezalians na koniec to by krytycy i
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach