W najbliższy weekend, w nocy z soboty na niedzielę 28-29 marca, przesuniemy wskazówki zegarków z godziny 2 na 3, co oznacza, że pośpimy o godzinę krócej. Od tego momentu będzie obowiązywać czas letni. Czy to już przedostatnia taka zmiana?
A gdyby tak każdy nowy rok, 1 stycznia zaczynał się od niedzieli. I nie ważne by było że 31 to np wtorek. Co myślicie o takim pomyślę? I dlaczego wam się nie podoba? #ciekawostki #geografia #zmianaczasu
@Belzebub: Zapewne plusem tego miałoby zwiększenie regularności w kalendarzu, ale w tym właśnie pies jest pogrzebany, że kalendarz nie jest i nie może być regularny, przynajmniej jeśli ma być powiązany z obiegiem Ziemi wokół słońca.
Znaczy się może, ale należałoby go całkowicie przebudować, zmiana którą proponujesz wprowadziłaby tylko jeszcze większy chaos i nieregularność. Bo chociaż każdego pierwszego byłaby powiedzmy niedziela, to już 31 grudnia wypadałoby w różne dni. Głównie przez luty
Coroczny "tour de zegarki" przy zmianie czasu na zimowy zaliczony. Jako iż zmiana czasu wypada przed 1.11 ilekroć człowiek przyjedzie do domu i rodziny w ten czas musi się mierzyć z niemałym wyzwaniem jakim jest przestawianie wszystkich zegarków w domu rodziców, ciotek czy kogokolwiek z rodziny odwiedzisz. No po prostu czarna magia przestawić zegarek elektroniczny na biurku, ten w radio, w samochodzie już nie wspominając, a ja jestem tym magikiem który zna
@dondon: Dokładnie, tam gdzie to robi jakąkolwiek różnice zmienia sobie godziny pracy na pół roku. Znacznie to łatwiejsze niż zmiana czasu wszędzie przymusowo.