Po 25 latach jeżdżenia Harleyem pewien facet doszedł do wniosku, że zobaczył już kawał świata i uznał, że czas osiąść gdzieś na stałe. Kupił więc kawałek ziemi w Vermont, tak daleko od innych ludzi, jak to tylko możliwe. Z listonoszem widział się raz na tydzień, a po zakupy jeździł raz na miesiąc. Poza tym była tylko natura i on.

Po mniej więcej pół roku takiego życia słyszy stukanie do drzwi. Idzie, otwiera
Małżeństwo, nowy dom z pięknie urządzoną łazienką. Przepych niesamowity.

Mąż poszedł na piwko z kumplami zaś żona wzięła relaksującą kąpiel w ogromnej i

luksusowej wannie. Po zakończeniu czynności, wychodząc z wanny poślizgnęła się,

rozkraczyła, zrobiła szpagat i przyssała się do podłogi.

Mąż wraca z baru, słyszy pojękiwania z łazienki, zagląda i patrzy na rozkraczoną i

przyssaną do podłogi żonę. Łapie pod pachy, mocuje się, próbuje podnieść i nic!

Nijak jej odessać. Dzwoni