Wyszedłem z domu z zamiarem: "A kij, pobiję wczorajszy rekord"... No i się udało. 50 km w 1:48, co jest dla mnie życiowym rekordem. #wygryw #w----------y #znowu
12 km po mieście. Chciałem się w Decathlonie podpompować, ale mieli zamknięty serwis, więc wróciłem do domu :/
Trzecia jazda po przerwie, pierwsza pięćdziesiątka po tej przerwie (prawie 3 tygodnie)...
O dziwo pobiłem swój własny rekord - 50km w t <= 2h. Dla niektórych tutaj pewnie nic, ale dla osoby, która zaczęła jeździć dopiero kilka miesięcy temu takie dystanse, a kiedyś to w ogóle było nie do pomyślenia żeby jechać więcej niż 30km to jest z siebie zadowolony ;)
Jeżdżę nowiutką Toyotą Yaris, zrobiłem przegląd po 15.000 km i barany w ASO wlały mi jakiś "tańszy olej" 5W40 (coś mnie podkusiło i sprawdziłem w instrukcji - zalecany jest 0W20, ale opcjonalnie można wlewać na jakiś okres 5W30). Dwa mejle do Toyota Motor Polska i ASO wymieni mi olej na 0W20 na ich koszt :)