Więc zaczynam!
TL;TR na dole

W 2012 roku postanowiłem, że pojadę na wakacje do Ameryki. Decyzja podjęta trochę impulsywnie i pod wpływem emocji, ale jak najbardziej udana. Poszedłem na spotkanie z jedną z organizacji work&travel i dowiedziałem się jak to wszystko działa. Moja dziewczyna (była) studiowała w Anglii i stwierdziłem, że też mi się coś należy od życia, a taki wyjazd to dla wielu spełnienie marzeń. Niewiele się zastanawiając zgłosiłem się do programu. Papiery musiałem złożyć w grudniu (wyjazd czerwiec), a w styczniu już zostałem wybrany przez camp. Jechałem z moim kolegą ze stubazy i licbazy, więc wszystko ogarnialiśmy razem. Po zatrudnieniu na campie musiałem tylko pojechać do Krakowa po wizę no i zaliczyć wszystkie przedmioty przed terminem. Z tego co pamiętam to wyjeżdżałem 1 dzień po rozpoczęciu sesji, a w dniu wyjazdu pisałem ostatni egzamin. Wyjeżdżając z Wrocławia po raz pierwszy na dłużej niż 1,5 miesiąca wiedziałem, że przygoda nadchodzi. Sześć godzin w pociągu, nocleg w Warszawie i podróż na lotnisko. Pierwszy lot był o godzinie 6:55 z Warszawy do Paryża, a potem przesiadka i lot do Bostonu. Podczas międzylądowania w Paryżu poznałem całą polską ekipę, która pracowała w lecie na tym campie. Reszta podróży minęła raźniej, bo były z nami koleżanki, które już były w tym miejscu i wiele nam opowiedziały, czarny kucharz, który lubi inny stan świadomości, luźne podejście do pracowników itd.. Z Bostonu czekał mnie tylko jeden autobus do Portland, a tam czekał już na nas 16 osobowy Van, który był wypożyczony na wakacje na użytek campu. Przyjechali po nas Amerykanie, którzy byli również pracownikami, ale oni opiekowali się dzieciakami, kiedy ja byłem od czarnej roboty. Kiedy dojechałem już na miejsce byłem po 2 dniach w podróży, miałem jet laga i trochę nie ogarniałem, ale dostaliśmy ciepłe jedzonko, pokazali gdzie będziemy spać , a my wszyscy udaliśmy się w objęcia morfeusza. Zajebiste było to, że następnego dnia właściciele Campu powiedzieli, że jak nie mamy siły i jesteśmy zmęczeni to możemy sobie odpocząć, ale jako że polskie geny się we mnie obudziły to wstałem i zacząłem pomagać ile się da. Na początku były to zadania związane z przygotowaniem miejsca na przyjazd dzieciaków np. poustawianie ławek przy ogniskach, koszenie trawy czy powyciąganie jakiś rzeczy z szop. Mój angielski był dobry, ale jednak przez pierwszy tydzień musiałem się przyzwyczaić do tego języka i do szybkiego odpowiadania w nim. Potem pstryknął przełącznik i nie miałem żadnych problemów komunikacyjnych, poza ludźmi ze strasznie mocnym akcentem. Ich nauczyłem się rozumieć trochę później. Po paru dniach i przyzwyczajeniu się do klimatu i całego środowiska zaczęło się prawdziwe szkolenie na Maintenenca! Ale o tym w następnym wpisie

Mam nadzieje, że się podobało. Zapraszam do zadawania pytań, postaram się na nie odpowiedzieć w wolnej chwili.
Domara - Więc zaczynam!
TL;TR na dole

W 2012 roku postanowiłem, że pojadę na waka...

źródło: comment_DO5FMDKs2fLGJd6rGTC8Jmcj7RMj6wAj.jpg

Pobierz
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Android
  • 1
@spiralout: ja pracowałem z ludźmi, którzy byli w college-u. Byli bardzo pogodni i zdecydowanie bardziej otwarci niż my. Dużo osób pali tam weed i wydaje mi się, że w o wiele większej skali niż w PL. Ludzie robią tam gownokierunki, ale mają po nich zapewnioną jakaś prace, choć wielu z nich pozwala sobie jej szukać gdzie popadnie. Przebywałem tez z ludźmi, dla których praca na campie to była przygoda tak
  • Odpowiedz
@ufo99: No ja właśnie chcę work&travel. Kumpel na campie był i zadowolony, ale czytałem, że w opcji work&travel różne dziwne akcje z pracą były :/
  • Odpowiedz
@hacker06: No wiele zależy od tego gdzie trafisz i z jakimi ludźmi. Był mój bardzo dobry kumpel i trafił świetnie - większość kasy przepieprzył ale wrócił z highendowym lapkiem HP (ok 6,5k cebulionów wartości).

Była też kuzynka, trafiła gorzej, ale też co nieco pozwiedzała i zarobiła - w sumie ok.
  • Odpowiedz
mireczki jestem zainteresowany wyjechaniem na work&travel do USA, ale problem jest taki, że wyjechać trzeba przed 20 czerwca a sesja letnia sesja egzaminacyjna trwa do początku lipca. Myślicie, że da się to jakoś załatwić żeby zaliczyć wcześniej ? Gdzie uderzać z takim pytaniem? Do dziekanatu?

#podroze #workandtravel #usa #studbaza #kiciochpyta #praca
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@lammy: probowac mozna ale bbedzie bardzo trudno. Nie mozesz sam dla siebie wystapic o pozwolenie na pprace. Musi to zrobic pracodawca i to tez nie kazdy. Wiec najwiekszy problem to znalezc kogos kto bedzie cie chcial zatrudnic i to na tyle ze bedzie sie chcial uzerac z papierami (za to wlasnie biora kase posrednicy). Co wiecej... jak dostaniesz pozwolenie na prace to teoretycznie jest wazne tylko na danego pracodawce (nie mowimy o stalym pobycie) wiec teoretyczni nie mozesz zmienic pracodawcy w trakcie. Prawda jest taka ze ludzie zmieniaja na lepiej placacych... ale moga miec z tego powodu potem problemy. Nikt cie nie bedzie scigal ale moze wyjsc przy nastepnej wizycie (nawet turystycznej) i mozesz dostac kilkuletniego bana na wjazd.

Do stanow bez konkretnego zawodu nie masz co jechac (czysto zarobkowo) bo do nisko wykwalifikowanych robot maja mniej i bardziej legalnych pracownikow z Meksyku itp. To tak jak by Meksykanin chcial lecie do roboty do UK czy niemiec.

Jak chcesz poleciec zeby poznac ameryke i zarobic na jej zwiedzenie + kupic troche rzeczy to
  • Odpowiedz
akie wymagania należy spełnić aby dostać numer social security?


jest jedno - pozwolenie na pracę (bo to się z tym wiąże). Czy to jest poważne pozwolenie, czy też pozwolenie na borówki - nie ma znaczenia.

Wakacyjny wyjazd do pracy gdzieś w Azji? Brzmi ciekawie, możesz coś przybliżyć?


cóż.
  • Odpowiedz
znajdzie się ktoś kto ogarnia work and travel, głównie do USA? mam parę pytań dla osoby której się udało ( ͡° ͜ʖ ͡°)

#usa #workandtravel
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Nie za często spotkać można campy, które chcą kogoś po 1 lipca. Większość chce przed końcem lipca a nawet wcześniej. Nie ma co się oszukiwać i to samo mi powiedzieli w moim biurze, które załatwiało mi pracę - większość ludzi wylatujący do stanów muszą sporo nadrabiać we wrześniu (w sesji poprawkowej) ale o tym się nie mówi, żeby się ludzie decydowali jednak na wylot. Złóż podanie o późniejszą albo wcześniejszą sesję. Decyzję
  • Odpowiedz
Był ktoś z was, mirków, na Work&Travel USA inaczej mówiąc? Dajcie znać jeśli tak, bo właśnie zastanawiam się nad tym i dobrze byłoby mieć jakieś źródło informacji od kogoś, kto tam rzeczywiście był.

#workandtravel #usa #wakacje #praca
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach