Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#wonziu to ciekawe studium przypadku. Człowiek, który przeszedł wszystkie Dark Soulsy, włącznie z DLCkami do 3-ki (bardzo trudnymi), Bloodborne i Sekiro (tu chyba nawet dwukrotnie) poległ na Demon's Soulsach, przez wielu uważanej za najprostszą z serii. Okazuje się, że poziom trudności to nie tylko skomplikowane AI bossów, ich wydłużone paski życia, albo trzecie, czwarte fazy. Wysokim poziomem trudności dla niektórych ludzi może okazać się totalnie archaiczna mechanika, 5 minutowe sprinty
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@nowiutki: Otóż to. Początkowe soulsy bardziej męczyły gracza niż wymagały od niego umiejętności, a im bliżej Sekiro, tym proporcja się odwracała.

W przypadku Macieja dochodzi jeszcze bardzo powolny proces nauki. Jeśli giniesz 100 razy na tym samym bossie, ale dojście do niego zajmuje 10 sekund to poświęcasz tylko 16 minut na "dochodzenie". Natomiast, jeśli giniesz tylko 20 razy, ale dotarcie do bossa zajmuje 10 minut to na bieganie potrzeba ponad
  • Odpowiedz
Gdyby ta gra kosztowała 0zł, wyszła w 1410 roku i zajmowała 5 bitów miejsca to byłaby fajna.

#wonziu
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach