2010.05.11 - Czarny dzień w historii Wisły Kraków.

Była przed ostatnia kolejka ekstraklasy. Wisła Kraków grała u swojego największego rywala Cracovii. W walce o tytuł oprócz Wisły, liczył się jeszcze Lech Poznań który grał w tym samym czasie z Ruchem Chorzów.
Co ciekawe, Wisła była liderem od 3 do 28 kolejki (!).

W końcu nadeszły derby, była 93 minuta meczu, Wisła wygrywała po golu Rafała Boguskiego, a w pierwszej połowie sędzia nie
Chyba wszyscy zagrali słabo. Na plus Boguski i Wojtkowski, żeby nie było, że zagrali jakieś super mecze, po prostu najbardziej im się chciało.
Jean Carlos wydaje się dobrym zawodnikiem ale padły chyba już po 30 minutach, jak ma mieć tylko tyle siły na mecz to niech wraca do Hiszpanii. Wierzę, że z meczu na mecz będzie grał lepiej.

Mocno brakuje Savicevica i Bashy, oby szybko wrócili do zdrowia.

Każdą rundę za Stolarczyka
W ogóle to graliśmy podobno 4:3:3, a ja się pytam gdzie do cholery byli skrzydłowi w fazie ataku? Sam jeden Brożek na szpicy walczący z 2-3 obrońcami Śląska i do tego WYGRYWAJĄCY górne piłki, których nie miał kto zbierać, bo człapacze spacerowali gdzieś właściwie fallus wie gdzie. Stolar wróć do tego 4:5:1, bo jak to ma tak wyglądać, to będziemy się bronić przed spadkiem, bo gdy dostaniemy kogoś mniej pokracznego w ataku
@naavalu: właśnie cały mecz graliśmy w ustawieniu z 1 skrzydłowym. Lewa strona wyglądała normalnie - był Sadlok na ŁO i Mak na LP, a po prawej stronie był tylko Niepsuj na pseudo wahadle. Dziwnie to wyglądało.
@Dayvid: Przecież on nigdy nie miał atomowego strzału z dystansu. Jak gra w polu karnym to strzeli, albo jak mu wychodzi strzał życia to walnie z dystansu. Realnie patrząc zagrał dużo lepiej niż się spodziewałem. Jak przyjdzie instat to nie będzie źle
#!$%@? mnie strzela jak widziałem, jak Brożek #!$%@?, walczy o piłki, a jego partnerzy 'ofensywni' są tak żenujący, że aż szkoda słów. Mak dzisiaj wystawił sobie bardzo negatywną laurkę, nie dość że nie ma umiejętności, to jeszcze nie myśli na boisku. Drzazga dwie setki i dwa razy prosto w bramkarza, Wojtkowski to tylko kółeczka potrafi kręcić. Po takim meczu sprzedaż karnetów na pewno nie pójdzie do góry, bo to był festiwal żenady.