Mam sobie od lat naprawdę sporu kartę w Heyah. Kiedyś mocno używałam, ale odkąd mam telefon służbowy to Heyah służy mi wyłącznie sporadycznie, bo większość moich znajomych jest z tej samej pracy.

Telefon trzymam, bo przydaje się raz na jakiś czas, konto mam wiecznie pełne, więc zawsze mogę zadzwonić w razie wu. Komórka rozładowuje się raz na miesiąc, dostaję tam smsy z banku i takie tam. Nic nie narzekam.

Ci tam w Heyah
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@gram_w_mahjonga: Mi ostatnio zadzwoniła konsultantka Heyah. Po jej wygadaniu się odpowiedziałam ze szczerym uśmiechem na ustach (szkoda, że nie mogła go zobaczyć) "ale ja 3 dni temu przeszłam do Play, do widzenia"
  • Odpowiedz
Aaa, nie znoszę współpracować z innymi ludźmi, być odpowiedzialna za jakieś grupowe zadania i ogarniać czy ktoś zrobił coś poprawnie... I mam olbrzymie z tym problemy i wszystko po kolei zawalam, a to wciąż jeszcze #studbaza, która nie umywa się przecież do poważnego życia i prawdziwych dylematów.

Myślałam, że jak sobie sama dołożę obowiązków to siłą rzeczy przestanę być aż tak aspołeczna, ale się nie da, bo to silniejsze
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Krs90: no to swoją drogą, czasem robiłam nawet wszystko sama, w zamian za inne profity :P (np. ja pisałam, ktośtam prezentował, i wszyscy byli zadowoleni). Ale teraz jestem na nowych studiach, ciężko mi się z tymi ludźmi dogadać jakoś na płaszczyźnie czysto koleżeńskiej, więc mam bardzo duży dystans i inna współpraca też ciężko wychodzi.

@TheMan: spoko, dostawałabym rentę, czytała książki, słuchała muzyki i żyła jak pączek w maśle.
  • Odpowiedz
@Janodemon: nie jestem jakimś wielkim mówcą, wejdę powiem co mam powiedzieć nie będę nawet zwracał uwagi na komisję.

@Fheat: ciężko jest nie zdać. Nie wiem czy u mnie w klasie zszedł ktoś poniżej 12 a klasa mat-fiz i większość pisała pracę dzień przed egzaminem.
  • Odpowiedz
Może nie rozróżniam tylu kolorów co przeciętna kobieta, ale za to umiem biegać na szpilkach! Fakt, że zapewne wyglądać to musi przekomicznie, ale będę się szkolić! :D

Jednocześnie chciałabym jeszcze raz podziękować chłopakowi, który prześcigając mnie w owym biegu, poczekał w drzwiach autobusu, coby kierowca ich nie zamknął i nie odjechał beze mnie! (a nóż widelec to czyta? :P)

Oświadczam też, że dzisiaj nie mieli awarii na poczcie i udało mi się wysłać #
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Chciałem sobie zresetować pasek w Gnome. Szukam, gugluję, coś znalazłem. Wpisuję komendę do terminala, mija parę sekund i pokazuje się informacja na monitorze, że sygnał ma za wysoką częstotliwość. Czekam tak dobrą chwilę, podejmuję decyzję o resecie. Przycisk nie chce działać. Wyłączam więc listwę. Próbuję ponownie uruchomić komputer, ale nie startuje dysk, co więcej - nie startuje nawet BIOS. Odłączam wszystkie kable, wyciągam baterię od BIOSu. Podłączam kabel zasilający, naciskam przycisk zasilania,
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach