Zgodnie z przewidywaniami ekspertów pocisk balistyczny FP-7 "Pelikan" podobnie jak jego manewrujący odpowiednik okazał się prowizorką, blefem, wyciąganiem pieniędzy, składakiem, makietą i ledwo prototypem. Dziś trafił w Moskwę. #rosja #wojna #ukraina #ruskapropaganda
@Karol-Mlot-na-lewactwo: Póki co nie znamy szczegółów w co uderzył ten pocisk. Miał mieć on zasięg 200 km więc nie powinien dolecieć do Moskwy. Prawdopodobnie uderzył całkiem gdzie indziej.
@LM317K: Ta strona jest jakaś lewa, wszystkie ścieżki dronów zaczynają się dokładnie na granicy państwa Ukraińskiego a przecież horyzont radarowy nie respektuje granic. Mało to wiarygodne. Po drugie często od razu rysuje się całkowita trasa drona od granicy-do celu bez punktów pośrednich. Może zarejestrowali tylko uderzenie w cel na podstawie doniesień z telegram, a kierunek przylotu wymyślają? Dziwnie to działa
Njet analogow w mirie. Podczas gdy my nadal ograniczamy się do lajków i emotek, w ruskim internecie pojawił się nowy rodzaj interakcji z publiką. Rosyjski bloger - Juri Podolaka, który nazwał raportowane sukcesy 2. armi mira pod Charkowem “wirtualnymi” kolejny odcinek nagrywał już z “dis-lajkami” pod okiem.
Wczoraj rosja oskarżyła ukraine o ingerencję w wybory kiedy sama dosypywała głosy, a dzisiaj Moskwa płonie. Jakby były inne onuce niż rosyjskie to by twierdziły że rosja sama sobie dzisiaj wali po Moskwie pod fałszywą flagą
@arcypatelniagrozy: Przecież to jakiś kacap, który korzysta z najgorszego dostępnego translatora xD