Jak podczas skoków, euro, tak teraz wszyscy jesteśmy ekspertami od TD, to i ja dorzucę coś od siebie.





Polecam każdemu, to były naprawdę super chwile z serialem, których już dawno nie uświadczyłem, a zabawa w doszukiwaniu się teorii różnych - od czasów Lostów nie pamiętam nic podobnego. 9/10 za całość, naprawdę super.

#truedetective
moje przemyślenia:


moja wersja: do martyego przychodzi rodzina. żona nachyla się do niego i szepcze coś w stylu: 'on dopada wszystkich" (XD) i wstrzykuje mu substancję od której umiera(albo coś w tym rodzaju). wychodzą jak gdyby nigdy nic.(rozwiązuje się wątek córki i jej związku z kultem oraz żony, który wydaje się jakaś jebnięta XD). rust dowiaduje się, że marty nie żyje i wychodzi ze szpitala. jedzie na miejsce znalezienia dory lange i
@nic1: Ostatni odcinek musiałby być zdrowo pokręcony, aby rozbić całą linię akcji prowadzoną przynajmniej przez dwa poprzednie odcinki i zwalić wszystko na chłopaków, choć nie takie rzeczy już w Telewizji robili.

#truedetective

obejrzałem finał i troche jestem zawiedziony, ale też nie skumałem dwóch rzeczy.


po2. podejrzane nazwisko Childress już od dwóch odcinków im mówi ze coś moze byc na rzeczy, nie mogli wcześniej wpisać tego w swoj magiczny komputer ktory pokazal im idealnie adres na tacy z firmą na nazwisko Childress i Synowie?


spoilery


1. Pomimo zapowiedzi, iż kolejne sezony będą z innymi aktorami nie skorzystano z możliwości uśmiercenia któregoś z bohaterów, choć było wiele okazji... W ujęciu z odbiciem Rusta w szybie, kiedy leżał na szpitalnym łóżku, po cichu liczyłem na to, że pęknie szybka a jego eksplodująca głowa udekoruje ścianę za nim, tak się nie stało. (z wcześniejszych możliwości też nie skorzystano, wybudził się ze śpiączki, nie zginął na miejscu, nie wpadł w
@Adfuturamreimemoriam: śmierć byłaby logicznym następstwem wszystkich błędów popełnionych w tej ostatniej akcji. Może nie tyle śmierć wzbogaciła by odcinek, co jej brak jest trochę absurdalny i naciągany jak w filmie z rambo, a serial przyzwyczaił mnie do wyższego poziomu i na koniec niestety zawiódł. A co do dialogu, to nie każdy dialog z filozofią w tle nazywam pseudofilozoficznym, z całej serii tylko ten jeden i zasługuje na to miano w pełni.