Pozbierałem w końcu miedziaki z czterech skarbonek, wszystko ładnie posegregowałem do woreczków foliowych odpowiednio po 1,2 i 5 groszy i jadę do banku. Wchodze do PKO. Jedno okno otwarte. Czekam...czekam...czekam. W końcu po jakichś 15minutach jestem juz przy okienku:
wyciągam ten hajs i mówie:
dzień dobry w czym mogę pomóc?
wyciągam ten hajs i mówie:
chciałbym






















Za którymś razem, po 15min dotarłem do kasy. Telefon na lade, a za nia baba prosto z czasów komuny
Mówie, ze
aaaa to ta co zdradziła wtedy Ryśka po raz pierwszy.