Mój #rozowypasek robiła dziś jakiś obiad, chwila nieuwagi i jak jej nie wykipiało coś z gara (ja akurat w kiblu byłem i tylko słyszałem przerażające dźwięki jak z apokalipsy). Dobra, ogarnięte, mówię do niej, że jak robi pod przykryciem to teraz minimalny gaz, bo inaczej będzie znowu atrakcja.
Coś tam robię, a po chwili słyszę:
- Jest najmniejszy możliwy płomień, powinno być dobrze
I wtedy pomyślałem:


  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dla każdego z płytą Solgaz respekt mam
Otwieram szafkę, lewą ręką zakręcam kran
Jeszcze nie wykaraskałem się z ostatnich ran
A rany to oparzenia, bo nie miałem jeszcze kuchenki bez płomienia
Nie gadamy, gotujemy, potrawy przygotowujemy
Bez żadnej ściemy, doprawiam klopsa, głaszczę fafika mopsa
  • Odpowiedz