Zostałem narzeczonym marynarki.
Wiecie jak?
Wszedłem do szafy i oświadczyłem się.
A ona nic nie odpowiedziała. Milczenie oznacza zgodę.
Jednego wieczoru poszedłem z nią na zabawę do znajomych. Spytali się:
- Pzanty, a ty znowu sam?
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

To uczucie gdy na imprezie zostawiasz zalogowanego fejsika, wychodzisz do kuchni. Wracasz do pokoju, mówisz "hehe, pewnie jakiegoś karniaka wpisaliście", po czym okazuje się, że nikogo już nie ma, bo postanowili ci zrobić dowcip. Zawinęli się do domu.

Byłeś nielubiany na studiach, by to zmienić zrobiłeś u siebie imprezę. Ale nic z tego. Stanąłeś bliżej dziewczyny, a ona powiedziała "metr odległości, suń się". Słyszałeś jak gadają chłopaki o czymś, przestali kiedy podszedłeś.
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Byłem najprzystojniejszym facetem na osiedlu. Mimo to, nie wychodziłem z domu. I raz ktoś na mirko pisze: "Weź zrób coś ze sobą, idź, pokaż się światu". To mnie natchnęło. Wyszedłem raz po południu na spacer, po lioda do sklepiku.

Następnego dnia dowiedziałem się, że wszystkie dziewczyny umarły.

#smutnehistorie
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#wakacjemirka

Miał jechać mirek w góry. Miały być dziewczyny, wędrówki i nocne śpiewy przy ognisku. Dostaje jednak sms "wyjazd odwołany, przepraszam za kłopot".

Potem wchodzi 2 tyg później na FB, a tam Karyny przy ognisku śpiewy, po górach wędrówki.

Komentuje:
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Pzanty:

Pewne osoby w liczbie n nie chciały jechać na wakacje z pewną osobą w liczbie 1.

Pewna osoba w liczbie 1 uważa, że z-------h jest n osób.

Zadanie: wyznacz prawdopodobieństwo z------a 1 osoby w grupie i porównaj z prawdopodobieństwem z------a n osób w tej samej grupie, jeżeli liczebność grupy wynosi n+1. Czy na podstawie powyższych danych pewna osoba w liczbie 1 powinna zastanowić się czy aby na pewno nie
  • Odpowiedz
Jechałam dzisiaj autobusem z jakimiś strasznie śmierdzącymi ludźmi (parka, facet i facetka). Z wyglądu Helga i Hans. Kobita miała typowo niemiecką urodę. Mówili w jakimś ruskopodobnym języku (haraszo, spasiba, da), ubrani jak za czasów ciężkiej komuny. Śmierdzieli okropnie taką kocią karmą albo takimi starymi szmatami - nie wiem jak to opisać ale zrobiło mi się aż niedobrze. Był to taki słono-brudny zapach. Blech! Darli te swoje mordeczki dość głośno. Jechali z jakimiś
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@WesolyMorswin: Hexagon X5 z 2013 roku Podstawą uzyskania pełnej gwarancji na rower jest wykonanie przeglądu "zerowego" po miesiącu użytkowania roweru. Ja to jestem ciekaw czy takie zmuszanie właściciela roweru do wykonania przeglądu, którego koszt jest uzależniony od ceny roweru, jest zgodne z prawem.

Przejechałem nim ledwo 250 kilometrów i już w suporcie zaczęło coś pukać.
  • Odpowiedz
#smutnehistorie #truestory

Znajomy właśnie opowiedział mi, że jak był mały (tak z 10 lat) to w jego mieście zawsze z okazji mikołajek organizowali różne gry, zabawy i spotkania w miejskim ośrodku kultury. No i dzieciaki stały pod prowizoryczną sceną na której coś sie zawsze działo. No i raz, był klaun i powiedział do dzieci "A teraz będzie mały konkurs, kto chce wygrać nagrode niech sie zgłasza" no i
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach