Pamiętam, jak za gówniaka był smigus-dyngus, to masa dzieciaków latała po ulicach i chlapała wiadrami z wodą albo robiliśmy bitwy na pistolety. Na chodnikach trzeba było uważać, bo starsze babcie-śmieszki brały wiadra i lały z piętra na dzieciaki. Moja siostra (wtedy liceum) jak musiała wyjść to zawsze wracała cała zlana.
To było jakieś 18 lat temu.
(jaki to już szmat czasu O_O!)
Pamiętam, że starsze
















Białe święta!
źródło: comment_oGuPHNHi4vFtt1kZkkLRlQC9T3iSN8PU.jpg
Pobierz