Dobra, teoria w miarę ogarnięta, jeszcze paru rzeczy muszę się tylko douczyć. Plan jest taki, żeby dobrze napisać teorię do tego machnąć jedno (góra dwa) zadanko z praktyki (programowanie na kartce; ogarniam teorię a programować ogólnie umiem) i powinno być git. Architekturo komputerów, tak bardzo chcę Cię zaliczyć ;_; #studia #studbaza #sesja
Dobra, spina. Jutro kluczowy egzamin (architektura komputerów, 3. termin; trudne jak diabli, ciągle nie zdała go prawie połowa roku), jak go nie zdam to prawdopodobnie będę musiał się bawić w jakieś pierdoły, dobieranie przedmiotów z innych kierunków żeby się ECTSy wyrównały; do tego dochodzi powtarzanie tego gówna w V semestrze (co kosztuje jakieś ~600 zł) i. co najgorsze, niezdanie go zepsuje mój plan wyjścia po tej sesji na czysto, co z kolei
Ostatni egzamin za sobą, raczej zdany, chociaż nie mogę na 100% być pewna, ale się okaże.
Takie niecool story. Na egzamin przyszedł nie profesor od marketingu, z którego pisałam egzamin, tylko profesor od statystyki, u którego pisałam niecałe 2 tygodnie temu egzamin i oblałam. (Szybkie dane: 3 osoby pisały, dwie nie zdały, jedna zaliczyła na najniższą ocenę). No i tak. Na wejściu kazał mi usiąść w pierwszym rzędzie :D A później jak już wszyscy weszli do sali i czekaliśmy do pełnej godziny żeby zacząć, zaczął mnie opieprzać, że skopałam ten egzamin. Tzn nie wiem czy mówił to wszystko żartem czy nie, bo to jest taki człowiek, który żartuje mając poważną minę i nie wiadomo kiedy żartuje a kiedy nie. No to mu zaczęłam gadać, że nie wiem zły dzień miałam, ale w sumie się cieszę, że nie zaliczyłam, bo bym miała złą ocenę w innym przypadku, a tak to mogę poprawić i zdać na lepszą ocenę. Dodałam, że wiem, że to dla niego trochę niewygodne, że musi z powodu 2 osób robić jeszcze raz egzamin... To spojrzał na mnie pół groźnie/ pół z lekkim uśmieszkiem złowrogim i dodał, że najgorzej, że musi jeszcze raz pytania układać...
Streeeeeeeees.... Dobra nie stresuje sie bardzo, ale chcialabym, zeby mi dzisiaj poszlo i zebym miala mniej na glowie w marcu... #studbazaproblems #sesja
Przed chwilą mój skrypt wyświetlił alert że są już wyniki z dyskretnej na stronie. Wchodzę, a tam jednak nic :S czyli ktoś coś zmienił na stronie, a tylko niepotrzebnie ludzi straszą... #straszo #studbaza #sesja
@tusiatko: Niestety nie. Mamy ogromną decentralizację stron wykładowców (jedni mają połączone ze stroną wydziału, inni na stronach katedr, jeszcze inni swoje własne) oraz ogólną samowolkę jeśli chodzi o ich aktualizowanie. Co jest głupie, bo przecież niedawno został uruchomiony ładny, spójny panel studenta, gdzie dużo informacji jest jak na dłoni - wystarczyłoby do niego dodać strony wykładowców i umozliwić im łatwe informowanie wybranych studentów o różnych rzeczach. Ale nikt o tym
@Marmite: Musicie niestety jeszcze dogonić murzynów, bo jesteście kilka lat za nimi... ale dojdziecie i tam :3 Jak komunizm padł, to i tą stronę wam zrobią jak trzeba :3
A jednak możliwe. Dwóch różnych profesorów - jeden od statystyki, drugi od marketingu, potrafią tak różnie opisać ten sam rodzaj zadania, że u jednego (od statystyki) zadanie wydaje się proste jak pryszcz, a u drugiego (od marketingu) można się złapać tylko za głowę. Czyli problem leży w sposobie przekazania wiedzy, a nie w jej trudności. No cóż... Trzeba robić dalej...
Co ten Marmite to ja nawet nie, 3. raz podchodzi do egzaminu z matematyki dyskretnej i ZNOWU zrobił jakieś głupie, proste błędy :S no bo przecież NWD(x,x) to 1, nie? :/ Ale tym razem zaliczę, bo wszystko pozostałe mam tak jak mój kumpel. Oby, bo takie niezaliczenie dyskretnej jest drogie :S #studbaza #sesja #whocares
@wojjaskula: Zależy co z tymi algorytmami. Mnie tam się w sumie przydała wiedza o strukturach danych, o samych algorytmach to najbardziej złożonośc obliczeniowa, te sprawy. Więc tak ich nie skreślam.
@severian: Mój wykładowca też jest spoko, tylko ja jestem głupi ;_; co więcej, zawsze byłem dobry z matmytym bardziej mnie to boli. Pierwszy termin to zawaliłem z własnej winy, bo się nie nauczyłem. Na drugi się nie douczyłem.
@Marmite: Musieli Cie w takim razie dobrze uczyć tych algorytmów, u mnie na uczelni prawie każdy przedmiot jest wykładany z łaską i wymagania później są jak na profesure.
@babisuk: Nie już po prostu mam zmęczenie materiału. Od początku stycznia siedzę w zadaniach, w skryptach, w artykułach, już mi się nie chce, nie wytrzymam do tego poniedziałku ...
Hahaha ten egzamin co tydzień temu pisałam, oblany :D I się z tego faktu ciesze :D Pozostałe dwie osoby co pisały to jedna nie zdała, a druga na najgorszą możliwą ocenę, więc będziemy wszyscy poprawiać :D Jak miło :D
@babisuk: Chyba, że mówisz o "poprawianiu oceny ze zdanego przedmiotu" to tego nie wolno. Ten jeden co będzie z nami poprawiał to może, bo studiuje mój kierunek dodatkowo i może użyć jednego "jokera" na poprawienie jednej oceny. Ale tak to jak "zaliczysz" przedmiot, to już nie możesz poprawić oceny. Dlatego się cieszę, że nie zdałam.
#sesja #studbaza @Froto @Pimp69 @Jagienka87 @666donovo Bardzo dobrze trzymaliscie kciuki, bo odpowiedzialam na wszystkie pytania , esej napisalam na 2 strony, a i tak skonczylam 20 minut przed czasem :D Totalna wene i oswiecenie mialam :D Ciesze sie bardzo, wstydu nie powinno byc :D
@Pimp69: ekonomia informacyjna, praktycznie to o rzeczach na ktore ma wplyw asymetria informacji :) czyli jaki mialo wplyw na kryzys finansowy, na aukcje, na stosunki miedzy pracownikami i pracodawcami :) taaakie tam
@Pshemeck: @Bunis: Najlepsza odpowiedź "nie wiem" z myślą "get da fuck ooffffff". Mówię im, że nie wiem, bo muszę sobie jeszcze powtórzyć, to dostaję tekst "nie wiesz JESZCZE tego" ?? - jutro egzamin. A idź pan w #!$%@?, sama wiem co powinnam na ten moment wiedzieć, a co nie!
Chcecie mi pomóc w nauce? Opowiedzcie mi coś o kryzysie finansowym z lat 2007-2009. Od czego się zaczęło, jakie miało skutki itd. Opowiedzcie mi też o dotacjach amerykańskiego rządu dla banków wtedy. No, opowiedzcie mi :)
@ZrestartowanyPigmej: To już teraz wiem :) Muszę poczytać jeszcze jaki na to wpływ miał problem informacyjny :) Chodzi głównie o sytuacje gdzie na przykład banki przestały sobie ufać i nie chciały pożyczać sobie kasy nawzajem. Istniała możliwość, że jakiś tam bank mimo wszystko zbankrutuje, nawet dostając kasę, a "bezpieczne" banki nie chciały ryzykować pożyczając kasę potencjalnym bankrutom.
@tusiatko: To nie pomogę, nie chcę siać dezinformacji bo interesowałem się tym tematem parę lat temu, dzisiaj mam to w dupie. Na necie na pewno znajdziesz, wiem, że ciężko to w jakiejś przyswajalnej formie znaleźć bo w takim temacie, dużo "mądrych" słów, ale powodzenia. Z tego co pamiętam w tym filmie co podawałem było to poruszane raczej w takiej normalnej formie, poza tym zawsze wideo lepiej wejdzie w głowę. ;)