#rickandmorty
S6e3

W końcu jakiś odcinek po którym miałem pozytywne odczucia i mi się podobał.
Zmuszał do myślenia i był ciekawy.

Dwa poprzednie tak średnio.
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@look997: Po prostu zrobili z tego bezwartościowy tasiemiec o wszystkim i o niczym, przejęli i zlikwidowali markę.
Poziom raczej "Dwóch i pół" albo czegoś podobnego.

Żeby nie było, ja przez jakiś czas oglądałem "Dwóch i pół", tylko że to jest zupełnie inny poziom.

Rick i Morty to jest poziom 8-9/10, a Dwóch i pół to jest spoko luźna odmóżdżająca
  • Odpowiedz
słaby odcinek, ogolnie to bardziej podobaly mi się odcinki, gdzie rodzina byla dodatkiem tylko do przygód, ale jakos sie z----l juz ten serial

#rickandmorty
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Karl_Tofel: Jerry, któremu się to nie podobało, umarł od strzału w głowę w 6x01.

Przy okazji wtedy to był mały wątek poboczny, a główny to park wnętrzności. Teraz zrobili cały odcinek o czymś, co dawniej było mikro dodatkiem. To pokazuje, że serial Rick i Morty się degraduje.
  • Odpowiedz
@look997: Ciągłe żarty w tych klimatach są w Big mouth, ale szybko się nudzą i stają się zwyczajnie niesmaczne. Mimo że uśmiałem się jak norka, to mam nadzieję że szósty sezon nie pójdzie w tym kierunku
  • Odpowiedz
W sumie ciekawe jakby wyglądała prawdziwa relacja między takimi stu procentowymi klonami. Coś podobnego było w drugim sezonie westworld.

#rickandmorty
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@K-S-: jak chciałbym poznać sam siebie. W końcu jakaś osoba z którą idealnie bym się dogadywał. Przy okazji szalenie ciekawe doświadczenie moc obiektywnie spojrzeć na siebie z boku, jakim się jest człowiekiem
  • Odpowiedz
Ciekawostka, trzeci odcinek poprzedniego sezonu był o ekoterroryzmie a trzeci odcinek tego sezonu jest o homosiach i lesbijkach.

#rickandmorty
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Aokx: Raczej o narcystycznej miłości do samego siebie pokazanej w bardzo dosłowny sposób. Swoją drogą małorealistyczny. Nikt tak naprawdę nie polubiłby drugiej wersji siebie gdyby ją spotkał.
  • Odpowiedz