Mireczki mam problem. Mianowicie mój #rozowypasek w raz z koleżanką wynajmowały mieszkanie. Wszystko było ok do momentu zbliżającego się końca terminu umowy. Właściciel nie bardzo kwapił się z przybyciem i podpisaniem umowy. Doszło do tego iż mieszkały tam bez żadnej umowy. Rachunki płaciły, wszystko jak należy - właściciel niestety nadal nie śpieszył się z podpisaniem umowy.
Doszło do tego iż dziewczyny się chciały wyprowadzić. Poinformowały właściciela (miesiąc przed) o tym,
Doszło do tego iż dziewczyny się chciały wyprowadzić. Poinformowały właściciela (miesiąc przed) o tym,















Nie bój się iść do sądu - sprawa jest łatwa do wygrania i warta świeczki wg mnie, a facet się oduczy januszowania.