@cult_of_luna: Devin ma potężny talent wokalny, zresztą nie tylko, bo kompozytorem też jest niezwykle nieszablonowym. Kiedyś znalazłem jakiś materiał na YT, który właśnie pokazywał na podstawie wycinków z całej twórczości Pana Townsenda jak ogromną skalą wokalną ów Pan operuje. Sam fakt tego jak potrafi screamować na koncertach zasługuje na ogromną aprobatę - niewielu jest wokalistów o takiej mocy.
Gdyby Sleepytime Gorilla Museum nie rozpadła się w p---u i zaczęła grać #deathmetal to tak by to wyglądało. #metal #postmetal #progressivemetal Nero Di Marte - Sisyphos
Enslaved - As Fire Swept Clean the Earth z płyty Below the Lights (2003)
Ani to do końca black metal, ani metal progresywny. Za to całkiem ciekawe połączenie. Jeśli nie unikatowe, to przynajmniej dość niszowe :) Całą płytę lubię, trzyma poziom od początku do końca :)
Lethargy - Spill z jedynej ich długogrającej płyty pt. It's Hard to Write with a Little Hand (1996)
Trochę szalone połamańce, momentami brzmiące jak jamowanie w garażu. Nigdy bym na tę kapelę nie trafił gdyby nie to że zaczynali tam Brann Dailor i Bill Kelliher z Mastodona.
Ayreon - The Castle Hall z Ayreon Universe, oryginalnie z Into The Electric Castle. Obaj oryginalni wokaliści na scenie + sam Arjen Lucassen wylazł z piwnicy ( ͡°͜ʖ͡°)
Blood Incantation - Awakening from the Dream of Existence to the Multidimensional Nature of Our Reality (Mirror of the Soul)
Świetna płyta, żałuję, że nie sięgnąłem po nią wcześniej. Chyba najlepsza w (dosyć przeciętnym) 2019 roku. Tytuł absurdalnie długi, sam utwór w sumie też, ale moim zdaniem i tak warto przesłuchać.
Vektor - Destroying the Cosmos z debiutu Black Future (2009)
Te 10 lat temu serio myślałem że zaprzyjaźnimy się z Vektorem na dłużej, a co więcej że kapela mocniej wbije się w metalową scenę. Po kilku odsłuchach wtedy i tak samo z perspektywy 10 lat kiedy ich nie słuchałem, stwierdzam że to jednak już wszystko było. Riffy jakbym słyszał u Mustaine'a, manierę
Zero Hour - Jaded Eyes (Demo) z płyty Metamorphosis (2003), ale to bonus track sprzed pierwszej płyty (jeszcze z lat 90), której ta była remasterem.
Pamiętając moje wątpliwe zamiłowanie do progmetali (szczególnie z takimi wyjącymi vocami rodem z 80s) strzelam że przygoda z tą kapelą trwała bardzo krótko u mnie. Nie dziwi mnie też że jedyny kawałek który zapadł mi w pamięć,
@Magnolia-Fan: @sejsmita: mieli dzikość. Inaczej tego nie umiem ubrać w słowa. Wiele zespołów ma tę dzicz w dźwiękach na początkach dyskografii, potem wszystko się wygładza i pudruje. Muzycznie i finansowo jest lepsze bez dwóch zdań, ale niektórzy (jak ja) wzdychają właśnie do tego co było u podstaw :)