Ale mnie czasem #!$%@? ta warszawofobia!

Nie jestem z Warszawy, nie jeżdżę codziennie Łazienkowskim, chociaż to najbliższe mi duże miasto. Ale wszystko jedno - gdybym usłyszał, że na wiele miesięcy nieprzejezdny jest ważny szlak komunikacyjny we Wrocławiu, Krakowie, Katowicach, Poznaniu, Gdańsku czy Szczecinie, to bym się przejął. Duże miasto, ważna droga, zawsze jest to problem i warto o tym mówić. Ale nie, to Warszawa, więc niech giną. Znienawidzona warszafka. Jak czytam komentarze
@SomeKindOfMonster: Ani tam nie pracuję.

@LOLWTF: To jest moment, kiedy czuję odrębność od wykopków. Jasne, czasem robię sobie #heheszki, bo ktoś ma inny telefon niż ja, chociaż nic do tego nie mam. Czasem żartuję sobie z Radomia czy Sosnowca, chociaż nikogo stamtąd nie znam. Ale to żarty, to widać. Natomiast w stronę Warszawy to nie żarty, tylko śmiertelna powaga i prawdziwa wojna. Nie czaję, jak zakompleksionym trzeba być, żeby
@Piter232: asfalt był wymieniony (na łączeniach dalej jest do dupy - przy 80 wali po amorach), ale cała ta konstrukcja z założenia jest do dupy. Wąski chodniczek gdzie z trudem mijają się 2 osoby, milion schodów itp.
Taki siekierkowski, świętokrzyski są wzorem mostu, łazienkowski dawno powinni zaorać.