Co się mirki wczoraj #!$%@?ło. Podsiadłem sobie przy murku na krakowskim rynku przy ratuszu. Ot poczytać jakąś książkę, dychnąć chwilę po robocie. I oczywiście podbija do mnie typ. Gość w stylu ,,zanim prysznic to jeszcze tylko marskość wątroby i hiv". Nawet nie jakiś stary. Morda cała w śliskich ropieniach co grożą wybuchem żółci jak małe Eyjafjallajökulle z siarczanym wieńcem, rzadki wąs co nie jedną #!$%@?ą trząsł który co chwile oblizywał, włosy tłuste,