Na osiedlowym parkingu mam wielką kałużę która bardzo powoli wysycha, więc pełni rolę wodopoju dla lokalnych ptaków. Dzisiaj zaobserwowałem, że wrony przylatują do tej kałuży ze znalezionym i pewnie już suchym chlebem. Najpierw moczą go w wodzie a dopiero potem zjadają.
#ptaki #ornitologia
kartofel - Na osiedlowym parkingu mam wielką kałużę która bardzo powoli wysycha, więc...

źródło: comment_1661369918JDesisnwwKTZFwYIfHTfbu.jpg

Pobierz
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kartofel: Wrona siwa ze zdjęcia to kuzyn kruka. Cała ta rodzinka jest arystokracją wśród ptasiej inteligencji i takie zachowanie nie jest dla nich niczym nadzwyczajnym :)
  • Odpowiedz
Mircy, co się o------o to ja nawet nie wiem. Wczoraj znalazłem dwa wróble. Jak się później okazało to nie były wróble. Jeden zdechły, drugi skakał ale nie latał. Zapakowałem do pudełka i zawiozłem do weta. Wet powiedział, że nie pomoże i w ogóle w------e ma bo oni nie mogą pomagać zwierzętom z ulicy. No to ja do niego z ryjem, że w takim razie będzie miał śmierć zwierzaka na sumieniu i się
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kazzr no w zasadzie to nie leczą, jak nie ma ubezpieczenia ¯_(ツ)_/¯

Bym powiedział, że to zależy od jego dobrej woli czy pomoże, to mimo wszystko tylko ptak, taki już ich świat, że giną w głupie sposoby

Jak dla mnie nie ma co go potępiać
  • Odpowiedz
@jerry56: @zuchtomek: To jest bielik, orły nie mają tak potężnego dzioba. Może wyglądać nietypowo, bo to nie jest dorosły osobnik. Bieliki można spotkać na terenie całego kraju na różnego rodzaju stawami i jeziorami gdzie żywią się m.in. rybami czy ptakami wodnymi.
Orły przednie żyją praktycznie tylko w Karpatach i rzadko pojawiają się poza górami.
  • Odpowiedz
@AreQPL: dzwon na straż miejską u Was, gminy mają podpisane umowy z lekarzami weterynarii zajmującymi się dzikimi ziwerzetami w takiej sytuacji. Jerzyk, który nie lata, wymaga wizyty u weta. Te ptaki nie znajdują się na ziemi same z siebie.
  • Odpowiedz
@ArchDelux: tak, dwa razy (raz w niedzielę), trzeci się trafił blisko straży miejskiej, więc zaniosłam. Wszystkie interwencje szybko przekazane dalej, mam dobre doświadczenia z odbieraniem jerzyków (mam "stado" pod dachem bloku i się czasami takie biedaki trafiają).
Kraków here, zwierzaki trafiają do Centrum Hodowlanego w Tomaszowicach prowadzącego Ośrodek Rehabilitacji Dzikich Zwierząt, u nas serio pod tym kątem wszystko śmiga, zobacz ich na Facebooku (raczej pod ośrodkiem niż pod centrum).
  • Odpowiedz
@jmuhha z mewami jest tak, że duże mewy dojrzewają 4 lata a małe mewy 3 lata.
Dodatkowo w każdym roku mewa ma inne upierzenie, więc tak naprawdę ciężko powiedzieć co obserwujesz.
Na zdjęciu masz przedstawicieli dwóch różnych gatunków.
  • Odpowiedz