@orzechuuuu: A ta ta ta, okej, chyba kojarzę. Faktycznie coś jest. Rejony rzadko przeze mnie odwiedzane, to i nie skojarzyłem od razu.

Ja zwykle... wolałem gdzieś na łąki w krzaki, albo po staropolsku pod trzepakiem :3 W sumie w lokalach rzadko bywałem w czasach gdy mi się zdarzało gdzieś wychodzić na picie, raczej w plener. Ostatecznie grill u kolegi na działce. Siakoś tak zawsze wolałem, po swojsku, bez obcych ludzi
  • Odpowiedz