Wpis z mikrobloga

@orzechuuuu: Uwielbiam zimę, szczególnie, że potem przez półroku będzie gorąc i upał :( Wiosna też jest spoko, ale... najpierw jeszcze trochę zimy bym chciał. Nie w takich warunkach się chodziło spijać alkohole, dla chcącego nic trudnego ;P
@anonim1133: Nie no, pić można zawsze i wszędzie, strzelnica koło parku zawsze spoko, ale nie ma to jak wiosna. Można sie z grillem przy rzece rozwalić, nie trzeba ubierać dziesięciu warstw ubrania na siebie, lata nawet tak nie lubię jak wiosny, najlepsza pora roku.
@orzechuuuu: Strzelnica koło parku? Wiem, że była jakaś na piątnicy, ale koło parku? Chyba jednak muszę zacząć wychodzić z domu...

No fakt, o ile pić można, to nie bardzo sobie wyobrażam grillować w taką pogodę.
@orzechuuuu: A ta ta ta, okej, chyba kojarzę. Faktycznie coś jest. Rejony rzadko przeze mnie odwiedzane, to i nie skojarzyłem od razu.

Ja zwykle... wolałem gdzieś na łąki w krzaki, albo po staropolsku pod trzepakiem :3 W sumie w lokalach rzadko bywałem w czasach gdy mi się zdarzało gdzieś wychodzić na picie, raczej w plener. Ostatecznie grill u kolegi na działce. Siakoś tak zawsze wolałem, po swojsku, bez obcych ludzi w
@anonim1133: Hehe, dokładnie, ja mam to samo. Dlatego tak czekam na wiosnę, do Kunic się jeździło kiedyś pod namiot i piło 5 dni. Z lokali to u mnie tylko Spiż/Gospoda bo to znajomych, tak to plener. Nasz park akurat do picia się idealnie nadaje, tylko miejsce trza dobre znać. :)