o tyle plagiatu na okładce najnowszego numeru w postaci bardzo mocnej inspiracji


inspiracja, nawet mocna nie oznacza jeszcze plagiatu. Jeśli znajoma tak bardzo jest pewna swego to niech idzie do sądu. Może się okazać, że ta okładka to plagiat, może się okazać, że to "utwór samoistny, ale inspirowany inną twórczością"

Jest wyrok SN z 1963 roku, które mówi o różnicy między dziełem inspirowanym (nie wymaga zgody oryginalnego autor) a dziełem opracowanym
  • Odpowiedz
@microbid: Akurat okładka zajebista.

"jego zdziczałe stado wpajają czytelnikom, że prawem kobiety jest prawo do zabijania w pełni rozwiniętego dziecka" - a jakim prawem stetryczali dewianci w szatach mają prawo decydować o losie kobiet i ich dzieci ?
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@LB55: chcialem napisac, ze mialem kilka razy w reku newsweek i jakos nie zauwazylem, zeby to byl taki rynsztok, ale przypomnialem sobie, ze nigdy nie czytalem polskiego wydania...
  • Odpowiedz
Z całego zamieszania wokół Niebezpiecznych związków... skonfudowany czytelnik ma prawo wysnuć wniosek, że nie ma tak naprawdę Bronisława Komorowskiego, WSI, Masy, polskiej mafii, jest tylko Biblioteka Babel, a w niej fikcje odnoszące się do innych fikcji. Sumliński zmusza najbardziej tępych zwolenników klasycznej teorii prawdy do jej zakwestionowania.


@microbid: #prawackaszkolacytatu
  • Odpowiedz
@alczas1: czytałam książkę i byłam przerażona, że tego typu zarzuty mogą ciążyć na urzędującym jeszcze wówczas prezydencie. Brednie czy nie-brednie, jeśli nawet mały % z tego co pisał W. Sumliński jest prawdą, to m.in. B. Komorowski powinien na długie lata trafić do więzienia.
  • Odpowiedz
Były mistrz Europy w boksie Przemysław Saleta martwi się, że "zbliżamy się w Polsce do standardów białoruskich" i dlatego wyjeżdża do Tajlandii - kraju rządzonego przez wojskową juntę zwaną Narodową Radą Pokoju i Utrzymania Porządku, która obejmując władzę wprowadziła stan wojenny, zawiesiła konstytucję narzucając potem swoją własną, wyznaczyła własny parlament, wprowadziła cenzurę Internetu, aresztowała liderów opozycji, kazała wojsku rozpędzać demonstracje. Aha, w Tajlandii jest jeszcze król, za którego znieważenie można trafić do
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Bartek_: Stary powiem Tobie, że nie śledzę jego kariery, ale nagłówek brzmi jak raport prosto z Korei Północnej ( ͡° ͜ʖ ͡°) Tak jakby mieli go za chwilę wyciągnąć za bety z chaty i w----ć do sztumu do końca życia za poglądy polityczne :)
  • Odpowiedz