Oj misie, nie od dziś zachwycam się merimbami i wibrafonami (。◕‿‿◕。) Mam ciche marzenie, że kiedyś może uda mi się zagrać na ktorymś z nich chociaż nie umiem xD Jako, że jest już ciemno (hehe) i nastrój sprzyja poleczam mocno. Aczkolwiek wersja akustyczna jest jeszcze śliczniejsza, poleczam kwiatencja 11/9 :
A co mi tam, znowu zarzucę Nilsem ( ͡° ͜ʖ ͡°) były wersje live, będzie cudowna i śliczna wersja studyjna, która sprawiła że pokochałam Nilsa całym serduszkiem. Moczno zapętlam, polecam w deszczowe dni i nie tylko :> Dodatkowo jeszcze znalazł się na Late Night Tales Hopkinsa c;
Jeśli ktoś nie zna, to gorąco polecam. Muzyka idealna do feelsów, ale i do wyciszenia. Jest smutno nawet trochę #depresja , słychać tęsknotę, czuć stratę i świadomość przemijania, ale na końcu pojawia się pocieszenie w postaci akceptacja swojego losu. Świetne połączenie śpiewu operowego muzyki klasycznej i elektroniki. Totalnie przepadam w tych dźwiękach. Prawie 7 minut piękna.
Nie rozumiem ludzi, którzy w jakiś sposób nie słuchają muzyki klasycznej. Chociaż tak od czasu do czasu. Vivaldi mistrz, ale ta rekompozycja jest po prostu niewiarygodnie piękna. Dodanie minimalnej ilości "elektroniki" nadało bardziej melancholijny smaczek.
To już ostatnia wstawka popełniona przeze mnie dzisiaj dla was :) Gorąco polecam wszystkim fanom i fankom instrumentów smyczkowych :) Ich występ będzie można również zobaczyć w Krakowie na sacrum profanum. Sam utwór zaś został wykorzystany w filmie "La grande bellezza" (pol. "Wielkie piękno") http://www.filmweb.pl/film/Wielkie+pi%C4%99kno-2013-658317,który to gorąco polecam również :)