@raeurel posiedziałbym tak przed domem późnym letnim popołudniem aż zajdzie słońce, wsłuchując się w ciszę przerywaną jedynie cykaniem owadów. I do tego szklanka chłodnego cydru.

Ech, przypomniały mi się wakacje u wujka na wsi w dzieciństwie (ʘʘ) tylko tam nie było takiego ładnego domu, tylko bida i syf. Ale popołudniowo-wieczorna cisza była magiczna.
  • Odpowiedz
@WujekGraczyk: @UrbanNaszPan: Muszę przyznać zupełnie szczerze, że Hooverphonic poznałem dzięki temu koncertowi. Zapałałem do nich wielką miłością i katowałem przez wiele dni, wieczorów i nocy. Kompletnie nie interesowała mnie ich twórczość poza tym arcydziełem. Postanowiłem jednak posłuchać pozostałych kawałków i rozczarowałem się okrutnie... Dlatego pozostanę wierny tylko temu występowi na żywo.
  • Odpowiedz