Moja mame pracuje w sklepie na wsi o nazwie tęcza (gimbynieznajo) no i tam ciągle pod sklepem siedzą wiejscy żule. Pewnego razu we wsi był pogrzeb i nikogo nie było pod sklepem.
Tegoż właśnie razu przyjechali jacyś ludzie i chcieli kupic 2x 0.7l i płyn do naczyń. Mame postawiła na ladzie dwie butelki i poszła po płyn do naczyń. "Klient"szybko złapał za butelki i uciekł. Obyło sie bez ofiar, policja


















![O krok od tragedii. Mężczyzna ledwo uniknął potrącenia[WIDEO]](https://wykop.pl/cdn/c3397993/link_7uMo8zYFH1Vay7MC2y9Ce0jwHdsMp9Kt,w220h142.jpg)




źródło: comment_5SVt0aPCETnef6vbAhE8hq0uEsVVuOYM.gif
Pobierz