Akcja w metrze, dziś około 16.
Wychodzę z rowerem na jednej stacji i zmierzam do furtki, która była już otwarta(po to one są żeby przejść m.in z rowerem), a z naprzeciwka idzie kobieta chcąc wejść przez tę furtkę. Ja wyszedłem przed nią, ona musiała zaczekać może 2 sekundy.
I taka rozmowa:
ona: "nie mógł mnie pan przepuścić?"
ja: "wychodzący ma pierszeństwo"
ona: "ale ja jestem kobietą! nie wziął pan tego pod uwagę?"