Loki, krótka recenzja odcinków 1 i 2 (bez spoilerów)
Przyznaję, że niczego dobrego po Falconie i Zimowym żołnierzu się od Marvela nie spodziewałam. A tu niespodzianka. Trailery zdradzały już, że Loki zostanie schwytany przez potężną organizację zajmującą się „naprawianiem” czasu. Już w pierwszym odcinku można było się dowiedzieć jak bardzo potężną. TVA, bo tak się ona nazywa zmusza Lokiego do pomocy przy schwytaniu „wariantu”, który poluje na ich agentów terenowych. Akcja zaczyna się
Przyznaję, że niczego dobrego po Falconie i Zimowym żołnierzu się od Marvela nie spodziewałam. A tu niespodzianka. Trailery zdradzały już, że Loki zostanie schwytany przez potężną organizację zajmującą się „naprawianiem” czasu. Już w pierwszym odcinku można było się dowiedzieć jak bardzo potężną. TVA, bo tak się ona nazywa zmusza Lokiego do pomocy przy schwytaniu „wariantu”, który poluje na ich agentów terenowych. Akcja zaczyna się






















Czy Doctor Strange cofając jabłko w czasie i Profesor Hulk cofający Antmana do postaci bobasa, robią to samo?
Czy jest to inne cofanie w czasie, czy takie same ale za pomocą innego rozwiązania (kamień vs maszyna)?
I twoje opisy nie brzmią jak coś prawdziwego, nawet w sensie sci fiction. :P