Miras @Zakarin wcielił się w rolę Świętego Mikołaja i naprawdę ma do tego talent. Paczka z prezentami uszyta na miarę, trafił ze wszystkim, a nawet trochę doedukował, bo dzięki niemu poznam dwie nowe serie #manga i będzie co tam sobie w metrze do pracbazy poczytać xD
Przejrzalem tagi #mangi i #anime - wiekszosc tresci to shoujo, jakies hentai/ecchi.
Trzeba przywrocic troche rownowagi i ukazac mroczniejsza, dojrzalsza strone "chinskich" bajek. Bo to nie tylko piszczace dziewczynki, kolorowe glupoty czy wiecznie doskonali bohaterowie a rowniez dojrzale tematy, problemy codziennosci, doskonale horrory/thrillery/mindfuckery.
Na poczatek przedstawiam moja ukochana manga z mlodzienczych lat "Gantz", masakra pod fontanna di Trevi, na "wloskiej misji".
Płomienie wciąż pochłaniają świat przedstawiony przez Atsushi Ohkubo. Sięgając po tomiki Fire Force tom 27-28 trzeba więc być gotowym na gorącą dawkę wrażeń, które konsekwentnie zbliżają się do swojego końca. Czy Shinra i jego przyjaciele zdołają powstrzymać nadciągające zagrożenie, czy jednak zostaną pożarci przez ogień?
Mamy na sali kogoś, kto obejrzał dragon ball super i czytał mangę? Bo rozumiem, że to jest na odwrót i manga jest pisana na podstawie serialu?
Nie mam weny na oglądanie czekolwiek od lat, ale stwierdziłem z mangę przeczytam i mam wrażanie, jakby mi tam stron albo rozdziałów brakowało. Dwa nowe levele luźno opisane w dwóch rozdziałach bez żadnej walki, albo teraz chyba w 14 chapterze casualowe wspominki "a pamiętasz jak pokonaliśmy
Czy można przebić niebo? W świecie stworzonym przez Kazukiego Nakashimę i Kotaro Mori granice wydają się istnieć tylko po to, by je przekraczać. To właśnie ten świat pełen energii, humoru, emocji i robotów mamy okazję poznać dzięki mandze Przebijający niebiosa Gurren Lagann wydanej przez Waneko. Pora sprawdzić, czy jest to kolejny widowiskowy shonen, czy może jednak tytuł ma do zaoferowania czytelnikowi coś jeszcze.
Zdjęcie nie powiązane, na wyrównanie ciśnienia bo:
Skończyłam właśnie "My New Friend Wasn't What I Expected" i nie będę jakoś głębiej tego "recenzować" czy polecać bo jestem zła, zła na autorkę, że zrobiła dokładnie to samo co osoba odpowiedzialna za "A Tropical Fish Yearns for Snow" tylko, że gorzej. Znowu dostajemy budowanie relacji, w tym romantycznej, między dziewczynami, w pewnym momencie mamy nawet trzecią i co? I na koniec mamy time skip