Chciałbym pograć trochę w badmintona z różową. I zastanawiam się jakie paletki kupić coś w okolicach 100-150zł za dwie co polecacie? Co myślicie o tych ze screena? #badminton #sport #pytanie #lotka
czesc, generalnie kminie nad wrzuceniem do swojego autka lotki, znalalzem na necie, z laminatu jest i tera moje pytanko, ile myslicie lakiernik by wzial za polakierowanie tego elementu? koszt lotki to 500 i chcialbym sie zamknac w sumie w jak najmniejszej kwocie xD no i przy okazji w bydgoszcz jesli jest jakis lakiernik fajny tani to poprosilbym namiary #samochody #spojler #lotka #mechanikasamochodowa #lakiernictwo
Jak już wiecie - z powodów zdrowotnych (obrzydliwa alergia), musiałam pozbyć się lotek. Prawie miesiąc szukałam im odpowiedniego domu. Miałam 4 oferty, bo cena była niezła, jak za takie stado. 2 z nich to "oooo zwierzak, chce", z góry podziękowałam za zakup, trzecia propozycja była lekko wątpliwa, babka kombinowała coś z klatką, a znalazłam gościa, który ma już dwie loteczki i szukał dla swoich towarzystwa (jak wiadomo, to
Dodam też, że za z pieniedzy, które mi zostały po zakupie lotek (jakieś 270 zł), mam ciągle 211 zł do wydania. Za lotki dostałam teraz 1300 zł, za burunduki zapłacę max 1050 zł, więc mamy jakieś 450 zł na wydanie. Za to kupię troszkę akcesoriów dla wiewiór, jakieś jedzenie na start i resztę zostawiam na czarną godzinę, jak w przypadku lotek. Rozważam też dokupienie, jako wykopowego pupila - smutnej żaby rogatej ;)
@Khaleesi: Na burunduki nie będziesz miała alergii? Bo w sumie i to gryzoń i to gryzoń,i to ma futro i to ma futro. Nie lepiej jakiegoś węża? Edit: Nvm, ubiegłaś moje pytanie
Od pewnego czasu przychodzi do mnie po karmówię pewien Pan. Na oko koło 40, elegancki, zabawny, ogólnie bardzo fajny gość. Ma od 2 lat kameleona jemeńskiego. On sam bardzo często wyjeżdża do Norwegii na kilka dni, więc na czas jego nieobecności kamykiem zajmuje się żona i dwie córki. Dodam, że kamykiem interesuje się bardzo i kocha go mocno.
Wszystko byłoby fajnie, gdyby nie fakt, że jego kobiety to
Mircy lotopałankowe, problema mam wielkiego :< I to gigantycznego ;<
Ostatnio to dopiero dobrze ogarnęłam, ale mam gigantyczna alergię na te lotopałanki. Na początku to ignorowałam, bo na karmówkę sklepową mam też alergie, ale nawet tabletki mi nie pomagają za bardzo. Wystarczy, że podejdę do klatki, od razu kichanie i szaleństwo. Nie wspominam już nawet o tym, ze jak biorę do ręki i chodzi mi po gołym ciele, to wyskakuje mi jakaś wysypka,
Dawno przeokropnie nic nie pisałam o zwierzakach, sklepie, co tam w ogóle słychać i czy żyję. Przed swiętami jest tyle zamówień, że umrzeć w tym sklepie można, a nie mam czasu nawet na porządne posprzątanie terrariów i poczochranie zwierzaków ;< Ale dzisiaj się zawzięłam, robię zdjęciową, dość obszerną aktualizację sklepową ;))
Zacznę od najmłodszych - agamki karłowate. Skubańce mają już troszkę ponad 3 tygodnie, dalej ciapciakowate, malutkie są, baardzo
Ostatnio nie działa stream z lotopałankami. Jest ku temu prosta przyczyna - laptop, który teraz działa na streamowanie ma prawdopodobnie walniętą ładowarkę, przez co wywalało mi korki. Nawet, jak ładowarka była podłączona sama, jedyna pod 16a, to wywalało, razem z bezpiecznikiem głównym, w piwnicy w loku ;D W związku z tym tydzień temu nie miałam w ogóle prądu w weekend w pracy, wywalało ciągle korki, mimo przepinania różnych
Zmieniliśmy miejsce streama. Przeszło na YT, może tam go nie zabijecie i nie będzie problemu żadnego. W każdym razie - pierwszego dnia było zapalone swiatło, przedwczoraj już zrobiłam ledy czerwone. Oświetlone jest bardzo dobrze, a lotkom nie przeszkadza. Wczoraj, kto widział, ten wie, biegały, latały, fajnie było ;D Dziś, mam nadzieję, że też zadziała i bedo śmigały, jak zwariowane. Jakość jest, jaka jest, kiedyś będzie lepsza. Szczerze, to nie rozumiem strony technicznej
Nie myślcie sobie, że zebrałam od Was grube miliony i uciekłam do ciepłych krajów ułożyć sobie życie... Ostatnio przeziębienia mnie mocno atakują, więc unikam kontaktu z futrzastymi, do tego pracy jest tak dużo, że ledwo żyję ;<
Już za kilka dni (mam nadzieję, że środa/czwartek max piątek) będzie uruchomiony stream. Na opóźnienia składa się wiele czynników, chociażby fakt, że wspaniały Mirek, który zgodził się to wszystko ogarnąć, ma sporo swojej pracy,
Dwa dni z rzędu miałam okazję "pobawić" się latającymi szczurami. Wczoraj dostały ode mnie pod wieczór troszkę mącznika, to nakręciłam filmik, bo jedza przekomicznie... ;D Filmik długi, ale słodki, wiec oglądać!:D
Dawno nie robiłam wpisu typowo gadziego, sporo się dookoła działo biorąc pod uwagę lotopałanki ;) Myślę, że niedługo będzie można myśleć o streamie, więc nie będę musiała zdjęciować lotkowo, za to skupię się na standardzie - gadach;)
@PanKara od stu lat męczył mnie o terrarium i wensza. W końcu się udało ;) Dzisiaj wysłałam mu terrarium dla jego boaska, a boasek jedzie do niego o 15:45 pociągiem
Dziś prację skończyłam grzecznie, bo o 18. Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie fakt, że zapomniałam nakarmić lotki.. szit. O 20 z groszem pojechałam do pracy, to jeszcze zrobiłam zaprawę na dwóch terrariach (Tak @pankara, Twoje terra będzie gotowe po weekendzie:D). Posprzątałam lotkom, nakarmiłam, zrobiłam dwa meeega słodkie filmiki. Ciągle problemem jest brak funduszy na kamerkę. Od ponad tygodnia nie ma zadnych
Po rozmowach z @SanFable i @pieczywowewiadrzew tym wpisie powoli ustalamy sprawy kamerki. Dzisiaj będę kontaktowała się z handlowcem w sprawie internetu stałego. Instalację, aktywację chcę pokryć z kasy na lotki, a abonamenty będę płaciła już za swoje, no chyba, że dalej będą wpłaty, ale na to nie liczę... (będę miała dwa internety w pracy, mobilny i zwykły, yeah..). Jednak kupno kamerki, która odpowiada wszystkm potrzebom (nie
Wczoraj rano stwierdziłam, że jadę nad morze, bo tam zawsze po drodze stoją z dobrym miodkiem (O kurcze, tak, to prawda - Szczecin nie leży nad morzem, dzieli nasz od wody jakieś 100 km;D). Kupiłam pyszny, zdrowy i naturalny miodek (w markecie są takie tanie, a mi tu policzyli jak za złoto;DDD). Dziś rano przygotowałam mieszankę do jedzenia z Wambaroo - będę miała jedzenia na około
W końcu pospałam... Pierwszy raz od tygodnia, czyli właściwie od rozpoczęcia akcji - SPAŁAM ;) Nie śniły mi się latające szczury, klatki, karmienie, przygotowanie jedzenia, nie leżałam bezsennie myśląc o tym, że to się nie uda, że nie ma szans, jest tyle do zrobienia, a ja w pracy i tak mam od cholery roboty, że za szybko, że za bardzo. Byłam pewna, że nie ma szans.