Muszą w MCU wprowadzić postać, która zamiast zmieniać cały wszechświat pod swoje potrzeby, zmieniła za pomocą magii/technologii... swój mózg.
W sensie np. wymazać wspomnienie o swojej zmarłej ukochanej, albo wymazać nieprzyjemne uczucie tęsknoty ze swojego mózgu.
To by było na pewno prostsze, niż to co zrobił Strange w What if...? 1x04. :P
PS wiem, że jego poczucie straty też było "absolute point" ale chyba tylko do pewnego czasu? Jak już wgłębił się w tajniki magii
W sensie np. wymazać wspomnienie o swojej zmarłej ukochanej, albo wymazać nieprzyjemne uczucie tęsknoty ze swojego mózgu.
To by było na pewno prostsze, niż to co zrobił Strange w What if...? 1x04. :P
PS wiem, że jego poczucie straty też było "absolute point" ale chyba tylko do pewnego czasu? Jak już wgłębił się w tajniki magii

























Jeden "skok kwantowy" przedstawiony w Engame wystarczy, żeby stworzyć multiversum z setką różnych światów.
Dosłownie np. Hulk wysyła Ant-mana tunelem i on wraca po trzech sekundach i mówi, że właśnie powstało miltiversum z tysiącami światów.
Ta koncepcja z Engame daje praktycznie nieograniczone możliwości, mimo kilku konkretnych zasad jak np. brak możliwości wystąpienia paradoksu dziadka.
#whatif #doctorstrange #drstrange #strange
Komentarz usunięty przez autora Wpisu