#konkursmd Miałem 6 lat i wtedy zasmakowałem małntyna, na tamte czasy najlepszy słodki napój, hands down
Do teraz pamiętam jak chodziłem sam do sklepu, a dziecko więc w sumie podróż życia taką trochę. Wchodziłem do sklepiku i mówię do Pani (a mówiłem dość niewyraźnie) "MynMnyDny posze" "Co podać?" "MynMnyDny"
Niekwestionowanie, oryginalne mountain dew to smak późnego dzieciństwa, niestety zmiana jedynej dostępnej wersji na ta ze słodzikiem zniechęciła mnie do dalszych zakupów ( ͡°ʖ̯͡°) powrót do dawnego smaku i składu na pewno przywróci wspomnienia i chęć na spożywanie go
Jaram się powrotem starego smaku bo w porównaniu do super orzeźwiających świeżo wyciskanych soków owocowych jest tani ale za to gorszy. No i bo marka wydająca ten napój robi pseudorozdajo i można wygrać fajno konsole
Jaram się dlatego że kiedyś na nocnej zmianie pomogło mi przeżyć. A jedne z pierwszych reklam zapadła w pamięć. Ta z kozicą górską i facetem :) #konkursmd
#konkursmd bo to jedyny napój gazowany który mi smakował (serio, coli etc nie mogę pić, chyba że z domieszką taniej w----y) Dajcie mi go z powrotem(╯°□°)╯︵┻━┻
Zacznijmy od tego, że jako ośmoletni gówniak myślałem że mountain dew to energetyk, które były mi wtedy surowo zakazane xD więc zazwyczaj kupowałem na cichaczu butelkę tego napoju, kitrałem się z nim gdzieś za garażami i żłopałem jak gimnazjalista browara w plenerze xD myślę że to musiało śmiesznie wyglądać. Po wycofaniu md z cukrem długi czas go w najróżniejszych sklepach (co nie oznacza że nie piłem tego 0 kalorii - zawsze to
@mirkewolnystrzelec: Że w automatach sprzedają sam syf bez cukru to wiem, ale w sklepach spokojnie idzie dostać MD na cukrze. Chociaż albo się starzeję, albo smak im się zmienił, bo nawet te z cukrem to już nie to co kiedyś.
Gram w #konkursmd bo napój to smak dzieciństwa ze szkolnego sklepiku. Smak bez cukru całkiem inaczej smakuje niż dawny oryginał. Ciesze się z powrotu oryginalnej wersji.
Dlaczego jara mnie powrót oryginalnego i klasycznego smaku Mountain Dew? To proste. Jak słyszę słowo Mountain Dew to od razu kojarzę ten klasyczny smak. Sami rozumiecie, że lepsze jest wrogiem dobrego. Oryginalny smak zawsze delikatnie spacerował po moim podniebieniu, jak promyk wiosennego słońca po mroźnej zimie, jak kropla wody na pustyni, jak światło w ciemnym tunelu. Powrót starego, dobrego Mountain Dew sprawia, że moje wspomnienia znowu odżyją, nostalgia dzieciństwa zaniknie bowiem znów
@asdfghjkl Włożyłem w ten wpis całe swoje serce i mój talent pisarski, a Ty to nazywasz pajacowaniem XDD Kim jesteś i skąd tutaj przybyles, by nas oceniać? ( ͡º͜ʖ͡º)
Dlaczego jara mnie powrót oryginalnego smaku Mountain Dew? To tak, jakby zapytać się, dlaczego należy zachwycać się Słowackim (mam nadzieję, że czytacie lektury jeszcze). Walić taką komerchę na Wykopie. A sam Mountain Dew kojarzy mi się z filmem dokumentalnym "That Sugar Film" i typkiem, który przesadził z piciem tego napoju (ostrzegam, nie oglądać przy jedzeniu). #konkursmd
Podczas wakacji w 2008 roku wyleciałem razem z rodzicami i starszym bratem do rodziny w Kanadzie na okres dwóch miesięcy, w zasadzie był to bardzo spontaniczny "wyjazd", bo moi rodzice zadecydowali o nim razem z odległą rodziną tydzień przed samym lotem. Kiedy już wylądowaliśmy na lotnisku w miejscowości Williams Lake byłem bardzo podekscytowany jako młody chłopiec, ponieważ właśnie wtedy widziałem pierwszy raz piękny krajobraz jakim szczyci się ta miejscowość, a dokładniej mówiąc zauroczyły mnie rozległe iglaste lasy pokrywające każdą górę i pagórek, ale nie wiedziałem jeszcze wtedy, że mogą one być dla mnie zgubne, ale wracając do historii - po przybyciu na lotnisko odebrała nas taksówka oraz podwiozła pod dom należący do mojej Kanadyjskiej rodziny. Przywitałem się z moją ciocią oraz wujkiem, których ostatni raz widziałem 3 lata temu na wigilii u babci, na miejscu był również mój kuzyn Ethan, który ze względu na to, że jest pełnoprawnym Kanadyjczykiem, a języka uczył się jedynie tylko w domu od rodziców, mówił po Polsku przekręcając często istotne słowa, ale wcale nam to nie przeszkadzało w komunikacji, wspólny język znaleźliśmy w grach, w które graliśmy praktycznie przez cały mój pobyt w Kanadzie. Po miesiącu, kiedy wraz z moim bratem poznałem już najbliższą okolicę mój kuzyn Ethan poprosił mojego starszego brata aby wstąpił do lokalnego sklepu i zakupił trochę czipsów oraz oczywiście Mountain Dew (ʘ‿ʘ), było już dosyć późno i robiło się ciemno, ale właśnie szykowaliśmy się na nockę wspólnego grania, także potrzebowaliśmy trochę prowiantu i nie było w tej sytuacji innego wyjścia. Postanowiłem przejść się z moim starszym bratem, który w przeciwieństwie do mnie w tamtym czasie potrafił jako tako komunikować się po Angielsku, aby zrobić jakieś zakupy lub się z kimś dogadać. Z racji tego, że robiło się ciemno, a nie chcieliśmy się kręcić po mieście nocą, ponieważ przestrzegali nas przed tym rodzice, postanowiliśmy udać się do sklepu na skróty...przez las, który jest nieodłącznym symbolem Williams Lake. W drodze do sklepu droga skróciła się znacznie, dotarliśmy do sklepu w jakieś 15 minut, zakupiliśmy potrzebne rzeczy, a szczegółowiej mówiąc cały plecak Mountain Dew oraz kilka paczek chipsów i postanowiliśmy wracać do domu. W momencie kiedy wyszliśmy ze sklepu było już ciemno, postanowiliśmy prędko wracać do domu, wybraliśmy ponownie drogę przez skróty przez las, pomimo, że było już ciemno i mało było widać. Idąc ścieżką przez las zobaczyliśmy w odległości ~300 metrów od nas coś na kształt niedźwiedzia, obydwoje przeraziliśmy się, mieliśmy zawracać i wracać normalną drogą, lecz jako że byliśmy już w 3/4 drogi do domu, to postanowiliśmy odbić w bok inną ścieżką i truchtaliśmy w kierunku domu póki
Fajnie że stary smak wrócił, wymuszanie braku cukru to nie jest idealny wybór. A konsolke bym przygarnął bo na e3 były fajne zapowiedzi gierek na ps4( ͡°͜ʖ͡°)
Do teraz pamiętam jak chodziłem sam do sklepu, a dziecko więc w sumie podróż życia taką trochę. Wchodziłem do sklepiku i mówię do Pani (a mówiłem dość niewyraźnie)
"MynMnyDny posze"
"Co podać?"
"MynMnyDny"