Po raz trzeci (i to z rzędu) mogę tu pisać o zdobytym mistrzostwie Polski, a po raz drugi – o dublecie. To już 167. wpis z serii, bo tyle Legia zagrała meczów od 31. kolejki sezonu 2014/15. W tym okresie nie zdobyła tylko mistrzostwa w 2015 roku i pucharu w 2017. Zamykamy kolejny kiepski sezon, o którym większość będzie chciała jak najszybciej zapomnieć. Jednak wymowne jest to, że robimy to w tak
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@matixrr: Z drugiej strony, dopiero Jozak poważnie na niego postawił. U pozostałych była to głównie rola dżokera. Jak dla mnie, dał bardzo dużo w tej fazie sezonu, kiedy Legia jesienią za Jozaka osiągnęła kilka dobrych wyników. Patrząc na to, co pokazywał w Lechu, oczywiście stać go na więcej, ale pewnie tutaj nie będzie już w stanie odgrywać takiej roli jak tam. Nie ukrywam, że to jeden z moich ulubionych graczy
  • Odpowiedz
Bywało dużo trudniej. W przedostatnim meczu sezonu Legia zrobiła, co do niej należało i w ten sposób wciąż wszystko zależy od niej. To był chyba nasz najlepszy mecz w grupie mistrzowskiej, wygrany pewniej nawet niż ten z Koroną, mimo że to wtedy było 3:0 w pewnym momencie.

Lubię sobie po meczu przejrzeć historię rywalizacji z danym zespołem. Można też łatwo zauważyć, że zwracam uwagę na to, jak idzie Legii u siebie oraz na
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kimbaloula: nie ma co w ogole podnosic tematu czy gol przypadkowy czy nie, gdybysmy tak liczyli to musielibysmy tez liczyc ile fuksiarskich goli stracilismy, na szczescie trzeba zapracowac ( ͡° ͜ʖ ͡°).

Co do Jedrzejczyka to zauwazylem to samo, po lewej stronie troche inny zawodnik biega ¯\_(ツ)_/¯.
  • Odpowiedz
Ale fart XD Nie chcę sobie wyobrażać, co by było, gdyby tego meczu nie udało się wygrać, a przecież wiele wskazywało na to, że tak się stanie. Liczą się tylko punkty, więc może jakimś cudem będę w stanie przetrwać dwa kolejne takie thrillery, jeśli skończą się pomyślnie. Ale to chyba już oficjalne: ten sezon Ekstraklasy skraca życie.

Najwięcej obaw miałem przed pierwszym gwizdkiem. Skład zupełnie nam się wysypał w samej końcówce sezonu. Pisząc
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kimbaloula dzięki kumplu, dodam ten wpis do ulubionych. Zawsze jak będę miał gorszy dzień to przypomnę sobie że gdzieś tam jest koleś który podnieca się i pisze referaty na temat polskiej ligi piłki kopanej i podnieca się drużyna z piłkarskiego trzeciego świata. "Są gorsi."
  • Odpowiedz
Tym razem postarałem się i wpis jest już teraz. To, jak i wiele innych rzeczy, bardzo przypomina mi to, co działo się niemal równo rok temu.

Sezon wkroczył w decydującą fazę, którą śmiało można nazwać fazą kalkulacji. Dwa lata temu trener Czerczesow odpuścił mecz przedostatniej kolejki z Lechią, aby mistrzostwo przypieczętować z Pogonią u siebie. Rok temu Legia wywiozła z Białegostoku 0:0, w Kielcach wymęczyła 1:0, a co działo się w ostatniej kolejce,
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Witam wszystkich w noc po finale Pucharu Polski. Cóż, jak rzadko kiedy planowałem usiąść do wpisu wcześnie, a więc i wcześnie skończyć oraz wrzucić. Wyszła jedna pilna sprawa i jest na odwrót. Jak będę miał czas to sprawdzę, ale później wstawiałem chyba tylko tekst po meczu z Wisłą Płock w lipcu 2016 roku – wtedy o 9 rano, chociaż był gotowy już wieczorem, nie miałem wtedy jednak internetu.

No ale wszystko jedno. Od
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@matixrr: Tak jak piszę, ja byłem zaledwie jeden raz, więc to nic nie znaczy. Czytałem, że w tym roku te kontrole rzeczywiście były dokładne. Tyle że i tak coś zawiodło.

Oczywiście dobrze, że to nie Legia rzuca tymi racami, a jej głównymi przewinami jest przerwanie meczu. Mi oprawy i pirotechnika też nie przeszkadzają, wręcz przeciwnie. Ale oczywiście lepiej by było, gdyby i inni też potrafili trzymać poziom.

@miki4ever:
  • Odpowiedz
To był dobry miesiąc, pod względem wyników jeden z najlepszych w sezonie. Do tej pory w żadnym z nich nie uniknęliśmy porażki i tak było w kwietniu, jak i w październiku (do niego liczy się 0:3 z Lechem). Jednak ponadto trzy zwycięstwa w lidze oraz remis i zwycięstwo dające awans do finału Pucharu Polski to dobre wyniki. Ani rezultatami, ani grą, nie należy się specjalnie ekscytować, ale jest dużo lepiej niż w
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kimbaloula Szymanski to bedzie dzik, dzis udzial przy wszystkich bramkach dla Legii. Juz abstrahujac od jego motoryki i dobrego wyszkolenia technicznego to co mi sie w nim podoba to aspekt mentalny - chlopak pokazuje sie do gry, bierze ciezar na siebie, nie unika walki i goni kazda pilke. Jest przy tym jeszcze duzo chaosu przez co czesto traci pilke, brakuje dokladnosci ale to powinno przyjsc wraz z doswiadczeniem.
Co do meczu
  • Odpowiedz
Kluczowe zwycięstwo w dużo lepszym stylu, niż można było się tego spodziewać. Oczywiście takich kluczowych meczów mamy jeszcze do rozegrania sześć, ale to dziś mogliśmy już przedwcześnie wypaść z gry o mistrzostwo.

Po meczach Lecha i Jagiellonii pojawiło się na klubowym tagu sporo osób, które w przypływie euforii już oznajmiały nam, że w niedzielę popłyniemy. Co więcej, już przed samym meczem coraz więcej było pesymistycznych głosów ze strony samych kibiców Legii. Tutaj można
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kimbaloula: Sytuacja z Niezgodą jest śmieszna o tyle, że ciężko dać kartkę za symulację faulu w sytuacji, gdy do faulu rzeczywiście doszło. Patologia w sędziowaniu prowadzi do tego, że zawodnicy muszą upadać, żeby sędzie odgwizdał przewinienie.
  • Odpowiedz
Kiedyś rzeczywiście przez nich wykituję. Na wiele można dziś narzekać, ale przynajmniej jest pozytyw w postaci korzystnego wyniku osiągniętego w dramatycznych okolicznościach.

Ostatnie mecze przy Ł3 nie rozpieszczały emocjami. Dobrej piłki można było zobaczyć w tym roku może z 45 minut, ale niezależnie od tego, na ogół było po prostu nudno. Jedynie końcówka meczu z Lechem przyniosła coś rzeczywiście interesującego i również wtedy skończyło się to wymęczonym zwycięstwem. Tym razem przez długi czas
  • 16
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kimbaloula: wyglądało to wczoraj bardzo słabo... brakuje takiego typowego rozgrywającego, kogoś kto by wziął ciężar gry na siebie. Ale by się przydał teraz taki Rado w formie albo Vadis ( ͡° ʖ̯ ͡°)
  • Odpowiedz
Na początek drugiego tekstu po meczu Legii z Zagłębiem chciałbym przedstawić mój krótki komentarz po rozegranych meczach 31. kolejki Lotto Ekstraklasy:


A tak naprawdę, to już od dawna nie jest śmieszne. Jestem zażenowany tym, co oglądam co tydzień. Dotyczy to nie tylko Legii, ale całej Ekstraklasy. Należałoby zdelegalizować ten sezon i zapomnieć, że w ogóle coś takiego było rozgrywane. Kiedy wydaje się, że widzieliśmy już wszystkie możliwe przejawy przegrywu i nieudacznictwa, nasze gwiazdy
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

3:0 u siebie z Pogonią i gole po rykoszetach. To znowu Czerczesow i mistrzostwo w 2016 roku? Cóż, Czerczesowa nie ma i mistrzostwa na razie też nie. Nawet mistrzostwa sezonu zasadniczego, w którym zajęliśmy trzecie miejsce. Trzeba powiedzieć wprost – to wstyd i najsłabszy wynik od sezonu 2011/12. To był też ostatni sezon, w którym w 30 kolejkach zdobyliśmy mniej punktów. To chyba najlepiej pokazuje, jak słabe to są rozgrywki w naszym
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Chyba jednak Wigilia Paschalna byłaby lepszym wyborem. Dostaliśmy specjalność zakładu, którą widzimy tej wiosny już po raz trzeci. Gdybym wiedział, że to dalej będzie wyglądać tak samo, być może nawet odpuściłbym ten mecz, co właściwie w ogóle mi się nie zdarza. A teraz, w kontekście tego sezonu, negatywne myśli krążą tak intensywnie jak rzadko kiedy.

Pół roku temu Jozak „stracił szatnię”. Miało to miejsce po najdotkliwszej porażce w sezonie, tąpnięciu w drużynie (jeśli
  • 37
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kimbaloula o jeju, nieprzychylnosc mediow, o jeju.

Serio co trzeba cpac zeby opowiadac ze media sa nieprzychylne legii? Tak samo, co trzeba cpac zeby opowiadac ze to sedziowie jej nie pomagaja?
  • Odpowiedz
Za dużo się tego robi. Po dzisiejszej porażce nie chodzi o pojedynczy mecz. To ogólny obraz jest mało optymistyczny, a w tym sezonie skompromitowaliśmy się już stanowczo zbyt wiele razy. Od teraz każda kolejna strata punktów będzie ważyć jeszcze więcej i tak naprawdę margines błędu robi się coraz węższy.

Nie chodzi też o samą liczbę porażek. Owszem, już teraz jest ona największa od sezonu 2014/15 – ostatniego, w którym nie zdobyliśmy mistrzostwa. To
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@matixrr: Też widzę problem w meczach z czołówką. To nie wróży dobrze, jako że trzeba będzie zagrać z nią jeszcze raz w kwietniu i maju.

@Piecu: Mistrzostwo, oprócz zdobytego trofeum, daje jedną zasadniczą przewagę - dużo łatwiejszą drogę do fazy grupowej LE. Awansować i tak będzie ciężko, a drugi sezon z rzędu bez pucharów to byłby dramat na każdym polu. Może w dłuższej perspektywie warto by poświęcić ten
  • Odpowiedz
Apeluję o ostrożność. Dzisiejsze zwycięstwo łatwo zlekceważyć, sam miałem dzisiaj momenty, gdy w ogóle już zapominałem o meczu z Lechią już po jego zakończeniu. A ono wcale nie było oczywiste, jest natomiast bardzo istotne w dalszej walce o mistrzostwo.

Zwycięstwa Legii w tym sezonie często są kwestionowane, mimo że mamy ich najwięcej w lidze (16). W niektórych przypadkach jestem w stanie to zrozumieć, zwłaszcza jesienna seria za Jozaka to balansowanie na cienkiej linie.
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@matixrr: No tak, ale z kim my to nie traciliśmy punktów w tym sezonie. Z grupy spadkowej tylko z Lechią i Piastem (z Arką i Pogonią nie było jeszcze rewanżów). Podobnie jest z Zagłębiem, które też może do niej spaść. Za tydzień Wisła. Jeżeli się uda wygrać następne trzy mecze, to tylko z tymi sześcioma zespołami możemy mieć komplet zwycięstw. Mało.
  • Odpowiedz
Czuję się trochę jak niespełna trzy lata temu. Rzut karny dla Legii w końcówce meczu u siebie kolejny raz wiąże się z aferą i więcej będzie się mówić o tym, niż o samym meczu. W magazynie ligowym znów od tego właśnie zaczęto dyskusję, ja wpis zaplanowałem inaczej, ale o kontrowersji oczywiście też będzie.

Na tle tej kolejki, pod względem piłkarskim, nie trzeba było wiele, aby się wyróżniać. Mimo wszystko widać, że oba zespoły
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Podobny karny po ręce Pazdana – wszystko jest ok

Brak karnego po faulu na Vesoviciu z Cracovią – wszystko jest ok

Lech strzela gola ze Śląskiem na 2:1 po niewielkim spalonym – wszystko jest ok


O to to, szybko zapomnieli
  • Odpowiedz
Boli. Miałem dużo czasu, aby pogodzić się z tym, co zrobiła z nami Jagiellonia. Dziś można było bardzo szybko pozbyć się jakichkolwiek złudzeń, że będzie dobrze. Dostaliśmy bezdyskusyjne baty i nie zamierzam z tym handlować.

Generalnie jednak nie mieściło mi się to w głowie, bo spodziewałem się wyrównanego meczu. My pokonaliśmy z trudem Zagłębie, podczas gdy Jaga w takim sobie stylu wygrała z Piastem. My rozpykaliśmy słaby Śląsk 4:1, a oni rozpykali słabą
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Skończyła się gra w piątki i skończyły się zwycięstwa. Nawet z Cracovią, z którą wygraliśmy 10 ostatnich meczów. Ostatni niewygrany to 0:0 za kadencji trenera Skorży – pod względem dokładnego wyniku historia zatoczyła więc koło. Ale jest to gwarancją tego, że jesienią (o ile Cracovia nie spadnie), jak co pół roku usłyszymy „w 90. minucie Łukasz Surma nie wykorzystał rzutu karnego, poszła kontra…” itd. To oczywiście opis ostatniej porażki Legii z Cracovią,
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mecz ze Śląskiem należał do kategorii takich, o których niewiele się pisze. W trakcie spotkania i tuż po jego zakończeniu może trochę więcej, ale potem nie ma tego dużo. Tego typu zwycięstw się oczekuje i nawet jeśli zdarzają się rzadko, to są traktowane jak coś normalnego. Sądzę jednak, że akurat tym razem, po bardzo ciężkiej jesieni, będziemy w stanie docenić każdy taki mecz, a przynajmniej mam taką nadzieję.

Po dwóch meczach, tak jak
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Miałem nosa, żeby już tydzień temu podsumowywać i przedstawiać serię meczów bez porażki u siebie. W ostatnim meczu roku przyjechał Płock i oczywiście wygrał. Dobrze, że na teraz to koniec i następny mecz o punkty dopiero za 7 tygodni.

Cztery dni temu wygraliśmy w słabym stylu z Piastem, choć bardzo słaba była przede wszystkim końcówka, która mocno zaważyła na ocenie tamtego spotkania. Teraz decydujący był początek, w który weszliśmy najgorzej jak się dało.
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@matixrr: Dzięki, o ten właśnie komentarz mi chodziło. Gify - też wiadomo.

W ten sposób przypomniało mi się jeszcze o Berto i Nagyu, czyli kolejnych zawodnikach, którzy mogliby zluzować Kuchego. Są jednak za słabi nawet na to. Jozak z tym składem i tak zdobył sporo punktów - trochę też stracił, bo 5 z 13 meczów nie wygrał, ale po 0:3 z Lechem uznalibyśmy to za dobry wynik. Ciekawe jeszcze, co
  • Odpowiedz