Wczoraj się zdrzemnęłam, budzi mnie mój niebieski pasek i mówi, że smaży kangura, ja na to "tak, tak" i dalej w kimę. Później znów mnie budzi i pyta czy chce jeść kangura, ja na to "nie" i dalej w kimę. Później ja się budzę, niebieski chyba w garażu, albo gdzieś poza domem. Zgłodniałam. Idę do kuchni, patrzę, zrobił jakiś zajebisty obiad, tu jakiś stek, tu jakieś ziemniaczki, sosik, sałatka, full wypas ( ͡° ͜
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach