Pod prąd wąwozem w twarz ognistym wiatrom
Po końskie brzuchy w nurt płynącej lawy
Prze szwoleżerów łatwopalny szwadron
Gardła armatnie kolanami dławić
W mokry mrok topi głowy szwoleżerów
Deszcz gliny, ziemi i rozbitej skały
Po końskie brzuchy w nurt płynącej lawy
Prze szwoleżerów łatwopalny szwadron
Gardła armatnie kolanami dławić
W mokry mrok topi głowy szwoleżerów
Deszcz gliny, ziemi i rozbitej skały





























Przez ręce i struny Jacka Kaczmarskiego przeszło w ciągu jego życia tak wiele piosenek, że rok to zbyt mało by przedstawić je wszystkie dzień po dniu.
Podejmuję się wyzwania dzielenia się z wami każdego dnia inną piosenką autorstwa lub wykonania Jacka Kaczmarskiego. W miarę możliwości będę także zamieszczał informacje na temat aktualnie omawianego utworu.
Na pierwszy ogień zapraszam do wysłuchania „Kantyczki z lotu ptaka”.
Wiersz
źródło: comment_7AiJe7uFLX1qsnrItLjyVfoG4O24xZon.jpg
Pobierz@Pippo: Trzymam za słowo! ( ͡° ͜ʖ ͡°)