Jestem po nowym "Jokerze" w IMAXie i uważam, że krytyka jest grubo przesadzona. Fabuła jest spójna, jest ciągłe napięcie, dobre aktorstwo. Tempo nie za szybkie a ni nie za wolne.
Wadą są piosenki, które są słabe lub przeciętne a Phoenix nie potrafi śpiewać. No i zabrakło tego błysku geniuszu z pierwszej części.
Ludzie chyba liczyli, że Joker będzie robił chaos powodując ból tyłka u polityków i gliniarzy Gotham a dostaliśmy dramat sądowowo-obyczajowy.
Wadą są piosenki, które są słabe lub przeciętne a Phoenix nie potrafi śpiewać. No i zabrakło tego błysku geniuszu z pierwszej części.
Ludzie chyba liczyli, że Joker będzie robił chaos powodując ból tyłka u polityków i gliniarzy Gotham a dostaliśmy dramat sądowowo-obyczajowy.





















Co to był za okropny paździerz. Każdy mówił, każdy pisał, że zrobienie z sequela musicalu nie zadziała i proszę, nie zadziałało.
To zdecydowanie największa wada tego dzieła, numery muzyczne pojawiają się dosłownie znikąd, materializują się, trwają, nie mówią nic konkretnego, nie posuwają fabuły do przodu i znikają.
Sama historia nie mówi nic nowego, nic ciekawego, próbuje dekonstruować postać Flecka, jednocześnie nie mówiąc absolutnie nic odkrywczego.
A najgorszy jest jeden, okropny
źródło: obraz_2024-10-06_173735336
PobierzZamienili film na musical żeby to uratować śpiewem zatrudnili lady gage tak było