Kiedyś Jaroszy po mistrzowsku dojechał tulczyńskiego biznesmena Janusza Tracza, który nie chciał mu odpuścić skrawka ziemi na licytacji komorniczej, bo niby jakiś kolega rusek chciał tam burdel założyć. W swoim misternym planie wybrał się na licytację osobiście, ale przebrany za holenderskiego inwestora Van Kerkhofa (nie było szans, żeby ktokolwiek go rozpoznał przez opanowany do perfekcji holenderski akcent). Licytował zawzięcie, zdecydowanie powyżej realnej wartości, pozwalając jednak by ostatecznie wygrała przesadzona oferta Tracza. W
#tracz #janusztracz #pasta #heheszki
Kiedyś Tracz po mistrzowsku dojechał tulczyńskiego rolnika, który nie chciał mu sprzedać swojej ziemi, bo niby jego z dziada pradziada i chce tam po wiek wieków gospodarzyć. W swoim misternym planie doniósł na niego do organów administracji państwowej, że ten nielegalnie wyciął drzewa na swoim polu co było zresztą zgodne z prawdą. Dopieprzyli mu taką grzywnę, że się chłopina nie pozbierał. W efekcie ziemia i chałupa trafiła na
  • Odpowiedz