Widzę ze wśród mainstreamu pojawia się powoli obrzydzenie na publikowanie prywatnej korespondencji Passenta czy Celińskiego z Kiszczakiem.
Znany temat.

Nieważne co jest na taśmach. Ścigajmy tych co nagrywali


Przypominam. Pan Passent i Celiński pełnili i nadal pełnią funkcje publiczne. Wydaje się że listy zawierają informacje cenne dla interesu publicznego i dla badaczy oraz zostały wytworzone w ramach pełnionych funkcji.
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach