Przychodzi łepek do sklepu, od drzwi z pytaniem czy mu rozmienię pieniądze bo parkomat (parkometr?) coś nie chce wziąć banknotu. Patrzę w kasę - z drobnymi bida, więc mówię że bez szans na bilon ale coś tam mogę mu rozmienić na drobniejsze banknoty. Na ladę rzuca mi dwie stówki jednym banknotem (BOGHACTWO KUGHWA!) i zaczyna dyktować ile jakich banknotów chce, pod koniec mówiąc że trzydzieści złotych chce w bilonie z każdego nominału.
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#infozmonopolowego #truestory #bekazgimbow

Zawsze jak zaczynają przychodzić małolaty, i jest ich w ciągu godziny więcej niż trójka to rozpisuję sobie tabelę na dwie kolumny : ONI , JA. Punkt dla nich kiedy zapytam o dowód, a oni go mają lub dupsko uratuje im jakiś brodaty kuc świeżo po urodzinach, jeszcze z maminą szminką na czole. Punkt wpada natomiast mi, jeśli przytnę ich na braku dowodu - proste,
  • 16
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

- Dowód?


- Jest.


(I stoi ćwok, myśląc chyba że na słowo uwierzę, mimo że plecak Bonusa i koper pod nosem.
  • Odpowiedz
@Brylant: nie chodzi wcale o to że mi ludzie chcą usilnie udowodnić że jestem robakiem bo robię fizycznie, ale o to że otrzepią buty na metrze chodnika żeby zaraz z powrotem w niego wejść - fucklogic
  • Odpowiedz