Hrabal, Hrabal, co ja z tobą mam. do "Pábitelé" nie mogłam długo się przekonać. którejś zimowej nocy, odcięta od internetu (wsi spokojna, wsi niewesoła), przeczytałam i powaliło mnie na kolana.
książka to zbiór jedenastu opowiadań, w których absurd miesza się z surowym realizmem dnia codziennego. czytając czułam się, jak gość w podrzędnej knajpie, w której barman snuje opowieści, od których miesza się w głowie z zachwytu i bezpośredniości.
sam Hrabal o pabitelach pisał
książka to zbiór jedenastu opowiadań, w których absurd miesza się z surowym realizmem dnia codziennego. czytając czułam się, jak gość w podrzędnej knajpie, w której barman snuje opowieści, od których miesza się w głowie z zachwytu i bezpośredniości.
sam Hrabal o pabitelach pisał









