Jak myślicie, który z tych panów ma większe powodzenie u #rozowepaski? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Lewusx (po prawej) - lata siłowni, ostry grinding, ultrarestrykcyjna dieta, życiowe wyrzeczenia, tony przerzuconego żelastwa tygodniowo.
Dominik (po lewej) - kilka razy w tygodniu je w Macu, w niedzielę robi 10 brzuszków i raz na miesiąc wyjdzie na squasha z koleżanką (z którą również po squashu cimcirymcia).
#logikaniebieskichpaskow
Lewusx (po prawej) - lata siłowni, ostry grinding, ultrarestrykcyjna dieta, życiowe wyrzeczenia, tony przerzuconego żelastwa tygodniowo.
Dominik (po lewej) - kilka razy w tygodniu je w Macu, w niedzielę robi 10 brzuszków i raz na miesiąc wyjdzie na squasha z koleżanką (z którą również po squashu cimcirymcia).
#logikaniebieskichpaskow


















Coraz częściej myślę o włączeniu peptydów do swojej rutyny, głównie dla lepszej regeneracji i poprawy samopoczucia. Ostatnio ciało zaczęło się buntować, kolana, lędźwie, a nawet barki dają o sobie znać praktycznie codziennie, co mocno utrudnia treningi i zwykłe funkcjonowanie.
Do tych, którzy mieli doświadczenie: