Odsiecz Stannisa to moja jedna z ulubionych jak nawet nie ulubiona scena batalistyczna z książek.
Do dziś ciary jak czytam "Stannis, Stannis, Stannissss" gdy Jon zastanawiał się czy to Rob wrócił na północ czy może król Robert ożył.
Piękny pokaz tego jak liczna hałastra jest nic nie warta w starciu z zaciężną konicą.
(mam nadzieje że w książce spodka to też tych dzikusów od smoczycy).
Troche szkoda że w serialu dość biednie i
Do dziś ciary jak czytam "Stannis, Stannis, Stannissss" gdy Jon zastanawiał się czy to Rob wrócił na północ czy może król Robert ożył.
Piękny pokaz tego jak liczna hałastra jest nic nie warta w starciu z zaciężną konicą.
(mam nadzieje że w książce spodka to też tych dzikusów od smoczycy).
Troche szkoda że w serialu dość biednie i
























