@frikuu: Dead money był irytujący. Biegasz ciągle jak kretyn z punktu A do B i z powrotem strzelając do jakiś zombie i unikając gazu. Jedyna fajna rzecz, to fakt, że można było wynieść jedną sztabę, a cały ten hajs trzeba było zostawić.
Lonesome Road przeszedłem jakoś do połowy. Strasznie tunelowe toto. A klimat polega na tym, że jakiś pajac, ciągle sili się na bycie cool gadając przez tego eyebota. Jedyne co
@MerytorycznieNiepoprawny: Ogólnie największym problemem tych DLC jest to, że są totalnie oderwane od podstawki, przez co kompletnie nie pasują mi do tej gry. Nie mówię, że są jakoś koszmarnie złe, co po prostu totalnie oderwane od klimatu Mojave. Każdy miał jakieś plusy (Dead Money miał interesujących towarzyszy, Lonesome Road fajny, postapokaliptyczny klimacik, Honest Hearts spory obszar do zwiedzania), ale grając miałem wrażenie, że owe DLC ani trochę nie pasują do
@Ryzy_Wuj: tyle ze on wlasnie nie zmienia rozgrywki tylko ja rozbudowuje, dodaje od cholery questow, uzupełnia to co tworcy nie dokończyli a mieli w planach oraz naprawia drobne p-------i :)
to normalne ze w fallout tactic jesli podrozuje z miejsca do miejsca - co dwa kroki mnie zatrzymuje zebym r------ł jakies psy czy muchy, nie da sie tego jakos obejsc lub wylaczyc, dosłownie co 2 pixele na mapie mnie zatrzymuje i karze walczyc z jakims shitem #fallout
Chyba sobie zagram w fallouta 1, którego bezpardonowo wyrwałem z goga :) Mam gdzieś płytkę z PL, ale nie mogę znaleźć, macie jakiegoś linka ze spolszczeniem :( ?
Po dniu przerwy wróciłem do fallouta 2 i czuję że za niedługo końcówka. Ale miałem teraz wielogodzinną przygodę z uzależnieniem od Jetu. Otóż ja głupi zablokowałem questy związane z wynalezieniem antidotum, od dr.Troya... I dzięki bogom (programistom) i ciotce Fallout wiki dowiedziałem się, że jest jeszcze Myron, tylko trzeba mieć niezłą inteligencję i wysoki poziom nauki, aby go przekonać do pewnego sposobu na wynalezienia tego leku.