Stojąc przed kinem zauważyłam jakiegoś "gnojka", który sięgał mi do ud może z super fajnym smartfonem... Niewiele myśląc mówię na głos do znajomego: "Ja bym nie kupiła mojemu dziecku tak drogiego telefonu, taki gnojek i z takim telefonem..." W tym momencie "gnojek" się obraca (nie słyszał) i okazało się, że to karzeł...

Jaki wstyd przed Ryśkiem!

Chyba nie nadaję się na randki... Jednego wieczoru miałam 3 #coolstory.
  • 51
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach