Lata 80-te. Ja i mój kolega, rówieśnik, z jednej klasy, mieliśmy może po 8 lat. Odrabialiśmy u niego pracę domową: zrób prostą pacynkę. Koledze nie szło szycie (mnie zresztą też) i mówi: A jakbym kupił zszywacz? Ja nie bardzo wiedziałem, co to takiego, więc powiedziałem, że to świetny pomysł. Wyciągnął od matki pieniądze i pobiegł do sklepu papierniczego. Wraca zziajany, ale zszywacz jest! Wyciąga z pudełka, ogląda, otwiera, myśli, myśli, myśli i
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach