Wyobrażacie sobie to? "Ej, Anon, masz ty jakieś zainteresowania?". I wtedy (ubrany cały na biało) gwiżdżę i po chwili przylatuje mój sokół. Potem muszę go wypuścić, żeby przyniósł mopa albo jakąś inną ścierkę, bo pod loszką już kałuża i trzeba posprzątać.
Wracam






















@FrasierCrane: Temat poruszany wiele razy, proszę użyć wyszukiwarki. Zamykam temat.