Nie takie znowu #coolstory, ale mając na uwadze ostatnie #efektmotyla spróbuję się podzielić z Wami smutną historią która wydarzyła się kilka lat temu.

Działo się to kilka dni przed Wigilią Bożego Narodzenia. Już nie bylem dzieciakiem, ale powoli dorastającym nastolatkiem.

Sobotni dzień zapowiadał się niezwykle nudnie. Wszyscy byli już zajęci przygotowaniami do zbliżających się świąt. Ucieszyłem się gdy dowiedziałem, że wieczorem mogę jechać z tatą w odwiedziny do znajomych.
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@ktoskomuscos: To tylko 1den z wierzchołków góry lodowej :) Moje dzieciństwo też było porąbane :D

Nie sądzę aby psycholog był mi potrzebny. Przecież nie leżę, lecz idę przez życie.

Nie w tym sensie zrozumiałeś mój problem. Nie szanuję swojego życia, nie znaczy ze nie umiem żyć (wiem jak należy żyć, może nie umiem w pełni się z tego cieszyć ale jakąś radość mi to przynosi). Nie znaczy to również że szukam śmierci,
  • Odpowiedz
obejrzałem #film efekt motyla, mocne 7,5/10 trochę ryje banie, w koncowych odcinkach raz nawet mialem dreszcze :D, akurat tak na wieczór jeśli ktoś się nudzi

#efektmotyla
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Magenta: finalnie jako 7 latek w momencie 'poznawania' tej dziewczyny powiedzial jej na ucho zeby odeszla i nie zblizala sie do niego bo inaczej zabije jej rodzine. potem jako dorosly facet przechodzil obok niej na ulicy spojrzeli sie na siebie przystanal na chwile, poszedl dalej i film sie skonczyl
  • Odpowiedz